TOP

ŚLUBNE ZABIEGI UPIĘKSZAJĄCE

Ślubne zabiegi upiększające

To oczywiste, że każda Panna Moda chce wyglądać na swoim ślubie zniewalająco pięknie, lecz nie zawsze oczywistym dla każdego jest, że trzeba o to zadbać odpowiednio wcześnie.

Bardzo często panie są tak zaaferowane organizacją ceremonii i przyjęcia, że zapominają o sobie.

Trzeba bowiem pamiętać o tym, że jeśli chcecie aby zabiegi pielęgnacyjne naprawdę odniosły pożądany efekt, muszą być wykonywane profesjonalnie, systematycznie i trzeba je zakończyć na kilka dni lub nawet tygodni przed ślubem.

Chodzi zwłaszcza o zabiegi mocno ingerujące w ciało, pomijając operacje plastyczne, ale np. drenaż limfatyczny, różnego rodzaju peelingi, redukcja cellulitu czy makijaż permanentny.

Nie dość, że potrzeba kilku wizyt u kosmetyczki, żeby można było zobaczyć efekty, to jeszcze niektóre zabiegi najpierw podrażniają skórę, by dopiero po pewnym czasie osiągnąć odpowiednie rezultaty.

Uważajcie również z solarium, które nie tylko niekorzystnie wpływa na skórę, co tajemnicą nie jest, ale jeśli już chcecie nabrać ładnej opalenizny, lepiej jest przez pół roku chodzić co jakiś czas na kilka minut niż przed miesiąc co trzy dni na turbo lampy. Nie chcecie przecież wyglądać jak pomarańczowe lalki :).

Jeżeli wolicie domowe sposoby na poprawienie urody, pamiętajcie, że wszystkie cudowne maseczki i peelingi należy wypróbować wcześniej, żeby upewnić się, że nie macie uczulenia na niektóre składniki, lub czy np. nie pozostawiają nieprzyjemnego zapachu na skórze lub na włosach (niestety większość takich specyfików ma to do siebie, że jednak zostawia).

Nie dajcie się też namówić fryzjerce na eksperymenty z kolorem i cięciem włosów tuż przed ślubem, bo może się to skończyć zielonkawo-brązowym barankiem na głowie zamiast pięknych orzechowych loków.

W dobrych gabinetach i klinikach urody pomogą ułożyć Wam profesjonalny i przemyślany plan pielęgnacyjny. Warto z tej opcji skorzystać

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów.