TOP

RUSTYKALNE STOŁY NA KAŻDĄ OKAZJĘ

Styl rustykalny ma w Polsce rzesze zwolenników. Interpretować można go na wiele sposób. Może być bardzo prosty, wręcz surowy, a może być bardzo ozdobny i bogaty. Może czerpać z różnych inspiracji kulturowych. Charakteryzuje go jednak zawsze wykorzystanie materiałów naturalnych, często takich, które są pod ręką, którym nadaliśmy drugie życie, wyciągnęliśmy ze strychu, wynaleźliśmy na targach staroci…

Styl rustykalny to także swojska zieleń (egzotyczne storczyki zdecydowanie odpadają :)), zero glamour i tak naprawdę EKO – ponieważ stawiamy w nim na naturę i na składniki dostępne tu i teraz, pochodzące z naszego kręgu kulturowo-gospodarczego.

Dużo zalet, prawda? Kolejną jest to, że do zapierających dech w piersiach aranżacji, stylizacji, wystarczą często niewielkie pieniądze. Czasem żadne. Potrzebna jest za to garść pomysłów i szczypta wyobraźni – możemy wyczarować bajeczny klimat :)

Dzisiaj przedstawiam Wam trochę inspiracji na nakrycia stołu w stylu rustykalnym. To może być stół weselny. Może to być stół, przy którym zasiądą uczestnicy przyjęcia rodzinnego. A może to być Wasz domowy stół, przy którym usiądziecie oboje i może jeszcze Wasze dziecko, lub inny członek rodziny? Warto dbać o to, żeby te krótkie chwile, które mamy dla siebie w ciągu dnia, spędzić miło i do tego pięknie. Estetycznie.

Jeżeli lubisz chwile samotności, chcesz odprężyć się w trakcie podczytywania gazety i popijania kawy, spraw sobie trochę więcej przyjemności i zadbaj o to, żeby widok stołu pozytywnie Cię naenergetyzował.

Czasem wystarczą małe detale. Naprawdę.

Materiały, które wiodą prym w takich aranżacjach, to: drewno, len, płótno, bawełna, gliniane, metalowe i miedziane naczynia. Wykorzystajcie takie dodatki, jak koronki, sztućce wintage, zdekompletowana zastawa, najchętniej z kredensu babci, czy wiejskie elementy wystroju domu.

:)

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów.