TOP

WESELNA MUZYKA

Oglądając jednym okiem „Szpilki na Giewoncie” i słuchając góralskich pobrzękiwań w tle, postanowiŁam napisać parę słów o muzyce weselnej. Skojarzyło mi się jedno z drugim, bo miałam okazję być na jednym góralskim weselu gdzie nic się muzycznej „kupy” nie trzymało…

Moim zdaniem, po pierwsze i po najważniejsze: muzyka ma się podobać. Nie tylko Gościom, ale i Młodym. Nie ma co udawać, że jeżeli zazwyczaj słuchamy U2 czy Depeche Mode na pełny regulator, to Milano pozwoli nam się dobrze czuć podczas wesela.

Po drugie (primo, jak mawial klasyk) oprawa muzyczna powinna pasować do miejsca i klimatu wesela. Orkiestra we frakach ? Tak, ale w pałacu, hotelu 5* czy innym eleganckim miejscu. Niekoniecznie na weselnym pikniku czy ślubie na plaży. DJ w dżinsach – super, ale niekoniecznie w Sali Balowej w zamku.

Wedding Music

Po trzecie, ustalenia, ustalenia… Z profesjonalnych źródeł dowiedziałam sie, że nie jest w dobrym guście dawać DJowi / Orkiestrze listę piosenek do zagrania. Zostawcie im trochę miejsca na obserwację jak bawią sie Goście i dostosowanie muzyki do tempa zabawy. Z drugiej strony jednak określcie  jakich klimatów muzycznych oczekujecie (techno, rock czy lata 60-70-80). Zróbcie listę piosenek zakazanych, które wywołują u Was reakcję alergiczną. Ja swojemu DJowi zapowiedziałam, że jeżeli zagra „Jedzie pociąg” to mu nie zapłacę drugiej części :).

A wracając do góralskiego wesela, na którym byłam. Góralska kapela przygrywała w kościele i później do obiadu. I to było super klimatyczne.  Potem zaczął grać standardowy zespół, któremu średnio wychodziło. Na szczęście robili przerwy, na nieszczęście grał w nich DJ. A później góralska kapela się zmyła, zespół przeobraził w warszawskich cwaniaczków z przyśpiewkami z Pragi (co się miało nijak do całości) i męczył Gości chodząc pomiędzy stołami. Pomieszanie z poplątaniem, a od tego muzycznego przybytku bolała tylko głowa…

źródło foto:
http://www.pinkfrosting.com.au
hhhtp;//www.philrich.com
http://www.16-strings.com