TOP

JAK PRZYWITAĆ MŁODĄ PARĘ?

 Tradycją jest, że po wyjściu młodej pary z kościoła, coś posypie się na ich głowy “dla szczęśliwości”. Zastrzegam, że chodzi tutaj o symbolikę a nie rzucanie garściami istnego deszczu tego “czegoś”. Sposobów na przywitanie młodej par jest kilka:

Ryż – chyba najbardziej tradycyjny i popularny. Młodej parze ma zapewnić pomyślność i szczęście małżeńskie. Ciekawostką jest, że w niektórych regionach tradycja nakazuje obsypywanie bardziej dostępnym w dawnych czasach owsem lub pszenicą.

Monety – najczęściej miedziaki, obsypanie którymi ma przynieść małżeństwu finansowy dobrobyt. Ze zwyczajem tym wiążą się dwa przesądy: tylko zebranie wszystkich rzuconych monet gwarantuje spełnienie życzenia, a to z małżonków, które zbierze ich więcej będzie górą w małżeństwie.

Bańki mydlane – zdecydowanie moje ulubione. Co prawda nie symbolizują niczego, ale  jak bajkowo wyglądają! Dodatkowo nie powodują bałaganu przed kościołem ani nie brudzą ubrań i są całkowicie bezpieczne – same plusy.

Płatki kwiatów – nadają powitaniu nuty romantyzmu oraz efektownie prezentują się później na zdjęciach ze ślubu. Należy jednak pamiętać, żeby płatki którymi rzucamy były całkowicie osuszone. W przeciwnym wypadku mogą zostawiać ślady a nikt z nas nie chciałby chyba zafundować pannie młodej poplamionej sukni zaraz po wyjściu z kościoła….

Konfetti – podobnie jak płatki kwiatów moda ta przywędrowała do nas z zachodu. W tym wypadku nie ma ryzyka zaplamienia czegokolwiek a samo konfetti jest dużo tańsze niż płatki. Ponadto na widok ilości jego wzorów i kolorów można dostać zawrotu głowy.

Wypuszczanie motyli/gołębi – to dość kosztowne rozwiązanie. Mimo, że to zupełna nowość w kwestii powitania Pary Młodej, osobiście nie jestem zwolenniczką zamykania w pudełkach żywych istot. Równie pięknie będą wyglądały wypuszczone z pudełek (lub trzymane w rękach gości) baloniki z helem, na których dodatkowo można napisać nasze życzenia dla Państwa młodych.

A Wy? W jaki sposób chcielibyście zostać przywitani przez swoich gości?

Tiffany! Cartier! Black star! Forst! Gorham! Mów mi o nich wszystko! Mów o nich stale! Gdy dziewczę czasami ma z prawem kłopoty, to nie ma jak diamentów blask! Gdy szef twój do ciebie chce ruszyć w zaloty, niech klejnotem błyśnie, a jak nie, to traci czas! Graj z nim tak gdy hossa trwa, bo gdy przyjdzie bessa, raz dwa, ten bydlak skruszony powróci do żony. Nie ma jak diamentów blask! Słyszałam o związkach, co są platoniczne, lecz lepszy jest diamentów blask! Romanse są trwalsze i bardziej praktycznie, gdy hojny pan milutkiej swej brylancik da! Płynie czas i niszczy nas, a w kościach już łamie ciut, ciut... Na wiek starszej pani najlepszy jest Tiffany! Diamenty!... Diamenty!... Nie imitacje lecz diament! My kochamy ich blask.