TOP

EKSKLUZYWNY WYWIAD – LOLA OPOWIADA O TYM, CO BYŁO I O SWOICH PLANACH

Redakcja WS: Lola, cieszymy się, że jesteś z nami! Co za wspaniała chwila! Czekaliśmy na to cały rok….

Lola: Ja także się cieszę, dzięki Waszemu dziennikarzowi jestem tutaj z powrotem z Wami. Nie wiem co by było, gdyby nie on…

RWS: Właśnie, Lola, powiedz nam co się stało? Dlaczego tak długo milczałaś? Dlaczego nie mogliśmy ostatnio czytać Twoich tekstów?

Lola: Naprawdę dużo by opowiadać. Mogę jednak zdradzić, że mój wewnętrzny głos powiedział mi, że powinnam wyruszyć na poszukiwanie biedronki, która wpadła do mnie przez okno w październiku 2012 roku. Jej kropki mnie oczarowały, ale była u mnie tak krótko, że nie zdążyłam im się wystarczająco przyjrzeć. Podejrzewałam jednak, że te kropki są z ostatniej kolekcji Maison Marcin Magiela, a ja nie mogłam przeoczyć takiej okazji do cyknięcia selfie z biedronką. Zatem decyzja mogła być tylko jedna – musiałam ją odnaleźć.

RWS: I…???

Lola: Moja podróż trwała wiele miesięcy. Okazało się, że idąc śladem biedronki odnajdywałam kropki, które ona po drodze gubiła. To sprawiło, że miałam jeszcze większą motywację, by ją odnaleźć, oddać jej kropki i cyknąć selfie stulecia. Spotkałam ją pod Człuchowem.

ladybug-costumeBiedula miała na sobie tylko 3 kropki. Już miałam jej wręczać odnalezione przeze mnie kropki, gdy zorientowałam się, że coś się nie zgadza. W mojej torebusi miałam 6 kropek. Dodając do tego 3 kropki biedronki wychodziło, że miałaby ich 9! Tymczasem moja siedmiokropka ma ich przecież 7!

RWS: Jak to możliwe??!!

Lola: Okazało się, że to chińska biedronka chciała podszyć się pod naszą siedmiokropkę i o mały włos dałam się nabrać na tę mistyfikację. Na szczęście miałam refleks i wypatrzyłam, że to tania podróba.

RWS: Co zrobiłaś potem?

Lola: Na chińską biedronkę nałożyłam bana i zaczęłam szybciej biec, żeby dogonić naszą siedmiokropkę. W tym czasie poprawiłam swój wynik w biegu na 5 km i nawet wystartowałam w zawodach, z bardzo dobrym rezultatem.

Siedmiokropka odnalazła się w Pińczowie. Kiedy moja misja została zakończona, musiałam usiąść i pomyśleć.

RWS: I co się stało?

Lola: Siedziałam i myślałam.  I tak podczas tego myślenia odnalazł mnie Wasz reporter i namówił, żebym wróciła i udzieliła tego wywiadu. Skłonił też mnie do powrotu do Wedding Sisters.

RWS: To fantastycznie! Lola, musisz nam jeszcze powiedzieć, jak wyglądała Twoja dieta przez ostatni rok. Co jadłaś? Co piłaś?

Lola: Dużo się u mnie zmieniło. Moja filozofia żywieniowa przeszła głęboką przemianę i teraz spożywam głównie szczaw zbierany z ekologicznych upraw na nasypach kolejowych.

Niedaleko rośnie pokrzywa i z niej wyciskam najpyszniejszy na świecie sok! Na moim Instagramie można codziennie zobaczyć nowe zdjęcie koktajlu z pokrzyw. Moje myśli się wypogodziły, a cera nabrała blasku.

lola-jayneMogę powiedzieć, że odmłodniałam o 17,5 roku, a wszystkim tym, którzy twierdzą że jest inaczej, mówię stanowcze NIE!

Muszę też wspomnieć, że oprócz diety, wdrożyłam efektywne treningi. Ćwiczę 4 razy dziennie i mam 6 treningów, które wykonuję naprzemiennie: scyzoryk, igła, tasak, łańcuch, śrubokręt i przekładnia. Teraz wszystkie ciemne typy, gdy tylko mnie widzą, uciekają w najciemniejsze ulice miasta. Co ja mówię, oni uciekają już gdy mnie jeszcze nie widać!

RWS: A po czym w takim razie poznają, że to Ty, skoro Cię jeszcze nie widać?

Lola: Noszę przy sobie moją ukochaną komóreczkę, z którą nie rozstaję się nawet w łazience. Ostatnio wydałam pierwszego singla (śpiewam o weekendzie na mieście) i puszczam na głośniki w komórce i tak sobie chodzę. Więc pewnie po tym mnie poznają. Najfajniej jest w autobusie, w godzinach szczytu. Autobus się wolno toczy, a ja mogę w tym czasie zapodać wszystkim dookoła mój kawałek na komórce z 15 razy :)

RWS: Wiemy już, że masz słabość do projektów Maison Marcin Magiela. Kogo jeszcze nosisz?

Lola: Bardzo często noszę swoje dziecko. Kiedy idziemy na spacer, to mniej więcej tak po 200 metrach ono mówi że ma za krótkie nóżki i już nie ma siły iść samo dalej. Wtedy najczęściej je noszę.

RWS: Musimy jeszcze usłyszeć Twój komentarz na temat globalnego ocieplenia i tych wyborów na…

Lola: Tak tak, na Podkarpaciu to dopiero się działo. Akurat wtedy byłam w okolicy i okazało się, że w tym czasie był Zjazd Lekarzy Chirurgów specjalizujących się w usuwaniu cellulitu z pupy. Chodzili po mieście różni ludzie i mówili, żeby się swoją pupą bardziej zainteresować. Nawet ładne plakaty były porozwieszane. I wiecie co, co za śmieszny zbieg okoliczności, bo te wybory, co wtedy też były, to wygrał taki pan Zdzisław, który też prawdopodobnie leczy cellulit.

A co do globalnego ocieplenia, to myślę, że postępuje za wolno. Ostatnio musiałam odkręcić kaloryfery na pełną moc, bo jestem bardzo wrażliwa na zimno. Pierzchną mi ręce i nie wiem, co mam robić. Myślę, że świat mógłby ocieplać się trochę szybciej. Generalnie ludzie powinni być cieplejsi i przyjemniejsi i bardziej uśmiechnięci. Od razu wszystkim by się ciepło na duszy robiło.

RWS. Też tak uważamy :) Powiedz nam jeszcze, jakie są Twoje najbliższe plany zawodowe?

Lola: Chciałabym przeprowadzić wywiady z kilkoma takimi siedmiokropkami. Mam też marzenie, żeby spopularyzować wśród Polek nowe programy treningowe (przede wszystkim młot udarowy) i zdrową dietę. Oprócz tego mam zamiar doradzać, jak radzić sobie z rozbrykanym jednorożcem, jak urządzić przychodnię dentystyczną oraz jak zabrać się za organizację połowinek.

Dziękujemy Ci bardzo. I…. w takim razie do zobaczenia u nas w redakcji w najbliższy poniedziałek?

Lola: Tak, dokładnie, widzimy się niedługo :) Ściski kochani!!! :-*

Redakcja Wedding Sisters Blog.