TOP

DRUHNY, DRUŻBOWIE i DRUHENKI – DLACZEGO TO TAKIE FAJNE?

Druhny, drużbowie i druhenki – dlaczego to takie fajne

Dziewczyny, teraz o jednym z fajniejszych elementów ślubu i wesela – Wasza osobista ślubna obstawa :). Czyli druhny, drużbowie i druhenki.

Zgodnie z przepisami prawa potrzebujecie tak naprawdę dwóch osób – czyli dwóch świadków, którzy złożą podpisy na dokumentach. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaszaleć powiększając ten skład i mieć piękny i wesoły ślubny orszak :).

druhny_i_druzbowie_013

Jeżeli decydujecie się na taki powiększony skład, wtedy świadkowie są określani „starszą druhną” i „starszym drużbą”. Bycie zaproszonym do takiego orszaku to wielkie wyróżnienie oraz dowód sympatii i zaufania pary młodej.

Jeżeli mogę tu napisać, co ja o tym sądzę (no a przecież mogę :) haha), to absolutnie, koniecznie, bezwzględnie, jeżeli tylko macie taką możliwość i chęć – taki orszak trzeba mieć! Wygląda to naprawdę przepięknie i niesamowicie.

druhny_i_druzbowie_009

Druhny mają takie same bukieciki, a bardzo często mają też identyczne sukienki! Drużbowie mają takie same przypinki, fajnie też jest namówić ich na identyczne krawaty, czy kamizelki, które grałyby kolorystycznie z motywem przewodnim.  Jeśli w rodzinie posiadacie jakieś małe słodkie gwiazdy, to koniecznie trzeba je namówić do sypania przed Wami kwiatków (lub do niesienia obrączek).

Fotografowie kochają takie orszaki, ponieważ wychodzą z tego rewelacyjne zdjęcia. A goście kochają Was, bo przecież nie na każdym ślubie można podziwiać taki piękny orszak.

druhny_i_druzbowie_008

O obowiązkach świadków i całego wesołego orszaku w innej notce. Napiszemy też Wam, jak to całe towarzystwo ustawić i opanować ;-)

A poniżej troszkę zdjęć – żeby namówić nieprzekonanych ;-)

http://greenweddingshoes.blogspot.com  

http://www.inspiredbythis.com/

http://www.jademccullyphotography.com

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów.