TOP

DOBRY ROK

Jest taki film z 2006 r. z Rusellem Crowe i Marion Cotillard – Dobry Rok (A Good Year). Obejrzałam go już kilka razy i zawsze wprawiał mnie w tak cudowny nastrój, że postanawiałam wrócić do niego za jakiś czas.

Oglądając go przypominam sobie, że nie zawsze to, co wydaje Ci się, że jest dla Ciebie dobre, faktycznie takie jest. Życie płata figle i stawia na drodze (często dosłownie) ludzi, książki, wydarzenia, które zmieniają życie.

To był dobry rok. To był bardzo dobry rok, jeden z najlepszych w moim życiu. I jeden z najtrudniejszych.

Nie przetrwałabym go bez ….

Hmm… w zasadzie jeszcze nie jestem do końca pewna bez czego/kogo, ale na pewno wiem, że nie przetrwałabym bez kilku ważnych osób i bez zaplecza, jakie dało mi życie, wcześniej stawiając przede mną wiele różnych trudności. Gdyby nie ten hart i ta nauka, byłabym jak żółw bez skorupy.

Pozornie złe rzeczy okazują się być dobrymi, nic nie jest czarno-białe.

Jednym z tych wydarzeń była rezygnacja Kasi z prowadzenia WeddingSisters i jej decyzja o zmianie kursu w życiu. W końcu nic nie trwa wiecznie.

Dla mnie to był skok na główkę i koniec ważnego etapu w życiu. Tak czasami bywa, że nawet gdy nie wiadomo jak głęboka jest woda, trzeba na tę główkę skoczyć i płynąć, nawet jeśli tego nigdy wcześniej się nie robiło.

Ostatecznie teraz, po ponad roku, kiedy patrzę wstecz, to widzę morze, przez które przepłynęłam. Sama, wpław. Skoczyłam na główkę i nauczyłam się pływać. Na razie jeszcze nie kraulem, lecz żabką, ale na wszystko przecież przychodzi czas. Ważne, żeby być na powierzchni. I czasem trzeba dać się ponieść prądom :)

Wróciłam, a wraz z tym powrotem przychodzą zmiany, świeża energia i nowi współpracownicy. Kasia pożegna Was w następnym poście. Napisała go już rok temu, ale życie jakoś tak zdecydowało, że pożegnanie pojawi się dopiero teraz.

xoxo

Jola

 

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów.