TOP

Baby shower

Baby shower

Na pewno spotkałyście się z tym terminem w mediach lub w rozmowie z koleżankami. By było jasne dla wszystkich, baby shower to przyjęcie organizowane przez przyszłą mamę na cześć jej nienarodzonego dziecka. Zwyczaj ten rozpowszechnił się głównie w krajach anglosaskich.

BabyShower_03BabyShower_02BabyShower_01

Dobrze zauważyłyście, że panowie raczej nie uczestniczą w tego typu imprezach (bo wiadomy jest ich zwyczaj świętowania z okazji narodzenia potomstwa :)). Myślicie, Siostry, że w Polsce ten zwyczaj zagości na dobre? Mamy nadzieję, bo to naprawdę fajna okazja, aby:

  1. Po raz kolejny spotkać się w większym gronie ze swoimi przyjaciółkami, tym razem nie przy Manhattanie lecz przy herbacie,
  2. Usłyszeć sporo (choć nie zawsze dobrych :)) rad na temat macierzyństwa,
  3. Co tu dużo mówić, dostać klika prezentów dla dziecka,
  4. Móc chociaż na chwilę zapomnieć o wielkim brzuchu ciążącym od kilku miesięcy i poświęcić trochę czasu na przygotowanie przyjęcia :)

Pomysł na to przyjęcie zależy oczywiście od kreatywności przyszłej mamy oraz od jej budżetu. Nie ma żadnego kanonu, którego należy się trzymać, ponieważ nie jest to tak formalna uroczystość jak ślub. Według mnie, trzeba by było zacząć od zorganizowania czasu wolnego dla męża (lepiej samej to zrobić niż żeby on coś wymyślił, co? :)). By być pewną, że wieczór męża nie będzie przypominać wieczoru z filmu „Kac Vegas”, poproście najlepszego kumpla męża lub jego/swojego brata o zorganizowanie jakiegoś męskiego spotkania u kogoś w domu lub w pubie.

U siebie w domu przygotujcie coś do jedzenia i do picia (tylko nie sugerujcie się tym, ze macie ochotę na ogórki maczane w czekoladzie!) i zorganizujcie miejsce dla gości. Na Zachodzie, uroczystość ta jest na tyle ważna, że przyszłe mamy wysyłają specjalne zaproszenia, a także zamawiają tort. My oczywiście możemy zmodyfikować tę konwencję. Macie pomysły?

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów.