TOP

GÓRAL Z ZĘBU, MÓWIĘ: DZIĘKI KAMIL!

Dawno, dawno temu za lasami, za górami … A właściwie to w górach było. Pojechałem uczyć się jazdy na nartach. Byłem już w latach nieco zaawansowany, mało tego że samodzielnie mogłem kupić alkohol w sklepie, to prawie mogłem być zgodnie z przepisami wybrany na prezydenta naszego pięknego kraju (kto ciekawy ile to lat, to niech sobie z łaski swojej w ustawie poczyta).

Nie o moich to jednakowoż narciarskich perypetiach sprawa – powiem tylko że nauki się udały, jeżdżę do dziś i żyję. Wracam  już jednak do opowieści. Naukę rozpocząłem w znamienitej miejscowości Bukowina Tatrzańska. Na miejscu okazało się, że Bukowina odwiecznie rywalizuje z nieopodal leżącą miejscowością Ząb o miano najwyżej położonej w Polsce. Nie obchodziło mnie to wcale, ale do czasu.

Pewnego popołudnia jeden mój kolega poprosił mnie, abym podwiózł go do znajomego z miejscowości Ząb właśnie. Ja głupi zgodziłem się bez wahania, po drodze okazało się, że jest tam dość ostro pod górkę. Sama droga zaś zapewne latem malownicza, ze śniegiem i lodem – przywoływała raczej skojarzenia z horrorem, niż sielankowym widokiem.

Gdy już dojechaliśmy, nie omieszkałem spytać rdzennego mieszkańca, jak po tym lodzie zjechać z powrotem w dół? Tenże doradził mi, ze szczerym uśmiechem, że jak zacznę wpadać w poślizg, to najlepiej łapać pobocza. Hmmmm, rada pyszna, tyle że pobocze było nad przepaścią! Jakimś cudem zjechałem, a na dole o mało papieskim gestem ziemi nie ucałowałem!

Do niedawna z terminem “góral z Zębu” miałem wyłącznie traumatyczne wspomnienia. Od teraz Ząb i góral to dla mnie dwa złote medale na olimpiadzie. Nie jest to tak ekstatyczne doznanie, jak u legendarnego Zimocha, jednak jest mi z tym tak dobrze, że po prostu – dzięki Kamil!

kamil stoch

kamil stoch.2

SKI-NORDIC-WC2013-ITA

Redakcja Wedding Sisters Blog.