To pytanie dręczyło mnie przez dłuższy czas: po co Pannie Młodej potrzebna jest wiązanka ślubna ? Odpowiedź z mojego doświadczenia brzmi: aby nie było widać jak bardzo się ręce trzęsą…
Długo nie mogłam zdecydować się na rodzaj kwiatów, od początku wiedziałam natomiast, że moja wiązanka będzie prosta, bez zbędnych kokardek, piórek czy koralików. Gdyby mój ślub przypadał wiosną, pewnie byłyby to tulipany, ale że było już po sezonie, zdecydowałam się na białe kalie. Naturalnie, musiałam wysłuchać kilku kazań na temat „kwiatów pogrzebowych” (zwłaszcza od mojej Babci) ale i tak nie zmieniłam decyzji. No prawie… bo ostatecznie kalie były wściekle pomarańczowe i cudownie wyglądały na tle mojej kremowej sukni i grafitowego garnituru mojego Męża. I świetnie wyglądają na zdjęciach.
I jeszcze jedno: ponieważ nie miałam welonu, po ślubie chciałam rzucić bukietem. Ponieważ żal mi było moich pięknych kalii, to zamówiłam u florystki drugi bukiet, znacznie skromniejszy i to właśnie ten zastępczy poszybował w powietrze. Niestety, rzuciłam go trochę za mocno i złapał go.. mój młodszy brat.
źródło foto: http://thelittlewhitebook.com
www.swiatkwiatow.pl




(1 votes, average: 4,00 out of 5)




Jeden Komentarz
Z nami od: 10 sierpnia 2010r.
Wszystkich komentarzy: 10
no to gratulacje dla brata;) ja chcę mieć wesele wiosną, więc będę miała spory wybór kwiatów:D