Panel użytkownika

Ślubna fotografia – wystawa „PLENER ŚLUBNY”

Ślubna fotografia – wystawa „PLENER ŚLUBNY”

Ponieważ razem z siostrą Katarzyną promujemy dobrą i profesjonalną fotografię ślubną, z dużą przyjemnością zamieszczamy informację nt wystawy fotografii ślubnej Polskiego Stowarzyszenia Fotografów Ślubnych – „PLENER ŚLUBNY„.

Niestety wciąż jest wiele osób, które nie rozumieją i nie widzą różnicy między fotografem za 700 zł, a tym za kilka tysięcy zł. Wciąż niestety cena często jest podstawowym kryterium wyboru fotografa ślubnego (zresztą podobnie jest na naszym poletku konsultantów ślubnych).

Mamy nadzieję, że takie akcje i przedsięwzięcia pokażą i uświadomią potencjalnym zainteresowanym parom, na co zwracać uwagę, wybierając fotografa na swój ślub. Kochani, miejcie świadomość, z czego wynikają te ceny:

1. zawodowstwo – chcesz coś robić dobrze, to się w tym specjalizuj. Jeżeli ktoś specjalizuje się tylko w fotografii (a nie jest przy okazji Djem bądź zajmuje się czymś innym) – to macie duże szanse, że trafiacie na kogoś z dobrym warsztatem

2. wiedza - zdjęcia nie robią się same. To ciągłe doskonalenie się, drogie szkolenia i lata doświadczeń

3. sprzęt - kochani, miejcie świadomość, że jeżeli fotograf ma zrobić dobre zdjęcia, to musi mieć dobry sprzęt. Samo body to wydatek rzędu 7-8 tys. zł (a często więcej!), plus obiektyw od 5 tys zł w górę od sztuki! A obiektywów potrzebnych jest kilka. Sprzęt się zużywa, więc co dwa lata wymiana

4. koszty działalności – ZUS, reklama, itp

Tak więc pomyślcie sami, czy ktoś oferujący usługę za te przysłowiowe 7 stówek będzie z ligi tych najlepszych? Miejcie przynajmniej świadomość, za co płacicie. Ok. koniec moich wywodów, zamieszczam poniżej zaproszenie na wystawę :)

fot. Joanna Siwiec

Polskie Stowarzyszenie Fotografów Ślubnych i Silesia City Center zapraszają na wystawę fotografii. Jedną z niewielu wystaw dotyczącą fotografii ślubnej w skali nie tylko naszego kraju.

W samym środku największej śląskiej galerii handlowej – Silesia City Center, od 1 do 30 czerwca będzie można obejrzeć kilkanaście zdjęć uznanych polskich fotografów ślubnych, takich jak: Ela i Michał Barteczko, Magdalena i Miłosz Wozaczyńscy, Rafał Bednarz i Jola Szarszewska, Joanna Siwiec, Anna Kalina Ciesielska, Kinga Taukert, Łukasz Bąk, Marta Potoczek, Piotr Gajewski, Sebastian Małachowski, Krzysztof Tkacz, Wojtek Blindman, Adam Trzcionka i Bartosz Jastal, będącymi aktywnymi członkami PSFŚ.

Wystawa prezentuje najnowsze trendy w ślubnej fotografii plenerowej. Zdjęcia członków PSFŚ zaskakują, stanowią pozytywną prowokację i zachętę do przełamywania schematów.

Plener ślubny to wyjątkowy moment. Moment, w którym pozwalamy sobie na zabawę, na kreację, na szaleństwo. Charakter sesji ślubnej rodzi się ze zderzenia koncepcji i osobowości Pary Młodej oraz fotografa. Różnorodność prezentowanych fotografii jest na to doskonałym dowodem.

Polskie Stowarzyszenie Fotografów Ślubnych powstało w 2009 r. Jest jedyną zarejestrowaną organizacją ogólnopolską, która zrzesza najlepszych fotografów zawodowo zajmujących się fotografią ślubną i wyznacza najwyższy standard jakości fotografii ślubnej w Polsce. Jest organizacją elitarną, skupiającą wyłącznie wyraziste osobowości fotograficzne. Zdjęcia fotografów ze Stowarzyszenia są doceniane na prestiżowych międzynarodowych i krajowych konkursach fotografii ślubnej. Członkowie PSFŚ prowadzą bardzo popularne warsztaty fotografii ślubnej, portretu oraz aktu.

Szczegóły wystawy:

temat: „Plener Ślubny”

termin: 1 – 30 czerwiec 2010 r.

miejsce: Silesia City Center, Plac Tropikalny, Katowice ul. Chorzowska 107

www.psfs.pl

SPODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ ZE ZNAJOMYMI! :)
avatar

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


Komentarzy (8)

  • Sierpień 17, 2010 | Link do tego komentarza | Odpowiedz

    Chyba zapomnieliście o tym co jest najważniejsze w ślubnej fotografii – miłość!!!! Jeżeli Młodzi się nie kochają to i zdjęcia będą zwykłym lansem sprzętu, miejsca, sukni, photoshopa.

  • avatar Marcin
    Czerwiec 4, 2010 | Link do tego komentarza | Odpowiedz

    Niestety ale punkt 3 to totalna bzdura. Jeśli o zawodowstwie świadczy tylko sprzęt za 7,8 tyś to tak na prawdę każdy może być zawodowcem w tej dziedzinie. Zbytnie uogólnienie. Ktoś kiedyś powiedział, że to nie aparat robi zdjęcia ale człowiek, który go używa.

  • Czerwiec 2, 2010 | Link do tego komentarza | Odpowiedz

    Nie zawsze tani oznacza zły, czasami trudno się wybić jak ktoś mieszka np w małym mieście

  • avatar JK
    Maj 23, 2010 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
    Z nami od: 31 lipca 2009r.
    Wszystkich komentarzy: 10

    Moi drodzy, zdaje mi się, że dyskusja niezamierzenie poszła w fałszywym kierunku. To nie chodzi o to, żeby oceniać wartość fotografii na podstawie ceny usługi czy wartości sprzętu. Chodzi o to, żeby mieć świadomość, że wysokie ceny dobrych fotografów są uzasadnione i logiczne i wynikają one z jakości i doświadczenia, a nie na odwrót.

    A to, że należy zapoznać się z portfolio, to jest podstawa podstawy i w powyższym poście nie wpadłam na to, aby powtarzać to po raz n-ty, tym bardziej, że już nie raz o tym pisałyśmy.

    I błagam, nie przekonujcie nikogo, że zdjęcia zrobione aparatem za półtora klocka będą lepsze niż zdjęcia zrobione sprzętem o wartości kilkudziesięciu tys. zł przez osobę, która UMIE posługiwać się tym sprzętem. No błagam, naprawdę…

    Co do oglądania portfolio, to raczej zwróciłabym uwagę na to, żeby oglądać CAŁY materiał z imprezy, a nie tylko 5 najlepszych z danego reportażu. Wtedy można ocenić, czy ktoś trzyma poziom. Bo ja biorąc swój amatorski sprzęt (za trochę więcej niż 1,5 tys) na realizację, też potrafię zrobić parę takich fot, że kolana miękną ;) (no, przynajmniej innym amatorom, bo profesjonalni fotografowie pewnie połknęliby mnie w całości :))

    ps. pozdrawiamy wszystkich walczących na wałach, szczególnie dzielnych Wrocławian!

  • avatar Andy

    „3. sprzęt – kochani, miej­cie świado­mość, że jeżeli fotograf ma zro­bić dobre zdję­cia, to musi mieć dobry sprzęt. Samo body to wydatek rzędu 7–8 tys. zł (a często więcej!), plus obiek­tyw od 5 tys zł w górę od sztuki! A obiek­ty­wów potrzeb­nych jest kilka. Sprzęt się zużywa, więc co dwa lata wymiana”.
    Uwielbiam uogólnienia. Polecam wejść na stronę http://www.magnumphotos.com – jedna z najbardziej znanych grup fotograficznych. Są tam również zdjęcia robione przez zawodowców Olympusem za 1500 zł. Bo sprzęt to tylko sprzęt i nic więcej. Bardziej liczy się umiejętność wykorzystania światła i kreatywne podejście do zdjęcia.
    Właśnie takich specjalistów z dużym Paskiem typu D700/5DMark II bym się wystrzegał. Niech pokażą zdjęcia. Niekoniecznie na ekranie. Ile z tych zdjęć wywołali na papier ? Dla zawodowca liczy się pomysł – obiektyw za 5 tysięcy czy body za 7-8 to tylko narzędzia. Pomocne – ale narzędzia. Nie oceniajmy zatem fotografów po cenniku a po zdjęciach jakie robią. Niekoniecznie tych, gdzie trawa jest masakrycznie zielona a kolory wyglądają jakby ktoś zmiksował lakier do paznokci.

    • Maj 26, 2010 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
      Z nami od: 15 września 2009r.
      Wszystkich komentarzy: 10

      Koleżanka Jolanta i kolega Andy mają rację.
      Nie sprzęt świadczy o fotografie, ani nie fotograf z dobrym sprzętem jest gwarantem dobrych zdjęć. No niby dobry fotograf zrobi dobre zdjęcia sprzętem za 1500, ale pod warunkiem, że jest miszczem i wcześniej pracował na dobrym :) Wiadomo, najbardziej liczy się oko, ale sprzęt też jest ważny, a ten kosztuje. I tak jak koleżanka Jolanta wspomniała, oglądajcie całe reportaże podczas wyboru fotografa, pojedyncze zdjęcia mogą być cudne, ( ale to każdemu mogą się trafić ) w tym wypadku jednak liczy się cała historia. Fotografia ślubna to specyficzny temat. Pyszna rada

  • avatar Maja

    Natalia, racja, choć ja to odbieram inaczej. Dobry fotograf nie może być tani, bo to niemożliwe. Natomiast rzeczywiście dobrze to ujęłaś – drogi może być nie tylko dobry fotograf, ale też dobry marketingowiec ;) Ale akurat zdjęcia na stronie psfs obejrzałam z przyjemnością.

  • avatar Natalia

    Smutna jest rzeczywistość jeżeli talent ocenia się pod kątem zarabianych pieniędzy. Pamiętam jak kolega kiedyś powiedział, że pewna renomowana firma wypuściła na rynek nowy zapach perfum i zarzekał się, że musi go kupić. Paradoks polegał na tym, że nawet nie poznał zapachu owych perfum, ale chciał je mieć ze względu na to małe logo na flakonie. Zachęcam, by zobaczyć prace i wtedy zdecydować, czy są one w naszym guście, a nie zaglądać do portfeli fotografów. Dzięki takiemu podejściu znajdziemy artystów fotografów, a nie marketingowców, którzy potrafią największe maszkarony sprzedać za kilka tysięcy.

Czekamy na Twój komentarz

Dodaj swój komentarz poniżej, lub dołącz trackback z własnej strony. Możesz również subskrybować odpowiedzi w komentarzach poprzez RSS.

WSPÓŁPRACUJEMY