Panel użytkownika

Z przymrużeniem oka, czyli przesądy ślubne

przesądy ślubne

Od dawien dawna, jak świat długi i szeroki wszystkim dużym, znaczącym wydarzeniom towarzyszą przesądy i zabobony. Nie inaczej, a może i tym bardziej, jest tak w przypadku ślubów. Przesądów jest tak dużo, że można by to podsumować krótkim stwierdzeniem- co kraj to obyczaj, co krok to inny przesąd ;) Całemu temu bogactwu wierzeń, nakazów, zakazów, ostrzeżeń i porad przyświeca jeden cel: zapewnić przyszłym małżonkom pełnię szczęścia.

Poniżej przedstawiam Wam małą kompilację najbardziej popularnych, śmiesznych i/lub absurdalnych przesądów. Taki przepis na szczęście małżeńskie w pigułce ;)

No to start. Myślicie, że o szczęście w małżeństwie wystarczy zabiegać w dniu ślubu? Nic z tych rzeczy! Już parę dni wcześniej trzeba intensywnie modlić się o deszcz. Im większy tym lepszy- jeśli ktoś ma chody i uda mu się zamówić burzę czeka go apogeum szczęścia. Jeśli mimo wszystko chcecie by pogoda dopisała, panna młoda skazana jest na spanie z parasolem pod poduszką. Z tym, że jednocześnie musi się porządnie wyspać- zepsuty humor i rozdrażnienie w dniu ślubu gwarantują to samo przez całe przyszłe życie małżeńskie.

Następnie należy przejść do etapu zbrojeń w niezbędny przesądowy ekwipunek: grosz w bucie, cukier i okruszki zaszyte w bieliznę (dopuszczalne jest też zaszycie ich w fałdach sukni, ale podejrzewam, że wtedy zmniejsza się ich moc ;) ), banknot w kieszeni pana młodego, coś białego, niebieskiego, pożyczonego, starego i nowego. Ale uwaga: chcąc sprawdzić w lustrze, czy prawidłowo skompletowaliśmy wszystkie potrzebne akcesoria nie można być kompletnie ubranym! Specjaliści od interpretacji przesądów radzą, żeby zrobić to na przykład… bez buta :)

przesądy ślubne

Przed samym wejściem do kościoła też należy się mocno skupić: próg przekraczamy prawą nogą, do ołtarza idziemy dostojnie ale powoli i małymi kroczkami (potknięcia!) absolutnie nie patrząc na boki (co tam goście) ani za siebie. Pan młody powinien prowadzić swoją wybrankę z lewej strony będąc cały czas w stanie pełnej gotowości do odepchnięcia prawą ręką niespodziewanego ataku Złych Mocy!

A potem to już z górki: ronimy parę łez podczas ceremonii, mylimy się w słowach przysięgi, zmuszamy świadka żeby jako pierwszy złożył nam życzenia, dopadamy jakiegoś Bogu ducha winnego obcego przechodnia żeby nam pogratulował i przez pierwszy tydzień nie wychodzimy oddzielnie z domu.

Voila! I żyli długo i szczęśliwie :)

Źródło foto:

http://thoughtsappear.wordpress.com/2010/04/13/emily-giffins-something-borrowed-blue-old-and-new/

http://thebridesdiary.blogspot.com/2009/05/old-new-borrowed-blue-glass-coasters-by.html

http://www.weddingstylebykalynjohnson.com/page/2/

SPODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ ZE ZNAJOMYMI! :)
avatar

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


Komentarzy (8)

  • avatar Daria
    Marzec 18, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz

    no nie ma tu jeszcze szaleństw związanych z ciągnięciem młodego/młodej naswoją stronę co świadczyć ma o tym kto będzie rządził, przenoszenia przez próg, podziału chleba weselnego między gości i kilku innych ciekawych wymysłów… :) pozdrawiam nowożeńców

    • Marzec 18, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
      Z nami od: 05 stycznia 2011r.
      Wszystkich komentarzy: 10

      Przesądów ślubnych jest tyle, że można by napisać o nich sporych rozmiarów książkę ;)

      Daria – przenoszenie przez próg jest całkiem fajne, pod warunkiem, że nikt się przy okazji nie potknie ;)

      Znacie jeszcze jakieś śmieszne lub absurdalne przesądy?

  • avatar JK
    Styczeń 14, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
    Z nami od: 31 lipca 2009r.
    Wszystkich komentarzy: 10

    co do modlenia się o deszcz – to nasi klienci wręcz przeciwnie, modlą się do nas, żebyśmy załatwiły słońce i ciepłą pogodę :) Szczególnie ci, którzy decydują się na ślub w plenerze. Ślub plenerowy połączony z deszczem to byłby chyba niezły odjazd ;)

  • Styczeń 13, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
    Z nami od: 05 stycznia 2011r.
    Wszystkich komentarzy: 10

    Są śmieszne, ale myślę, że w taki pozytywny sposób :) Zawsze dobrze jest pomyśleć, że jakaś siła wyższa sprzyja Ci bo nosisz okruchy w butach ;) Zresztą, jak widać po wpisach Partycji.L i BlackRose coś jest na rzeczy ;)

    • Styczeń 20, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
      Z nami od: 16 września 2009r.
      Wszystkich komentarzy: 10

      W ramach uściślenia: mimo, ze nasze wesele rozpoczęło się nawałnicą, to nie mam żadnego przekoniania, że to ma wpływ na szczęście w naszym związku – przesądom i zabobonom mówię stanowcze NIE :)

  • Styczeń 13, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz

    Przesądy są śmieszne :-) ale fajnie się o nich czyta!

  • Styczeń 12, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
    Z nami od: 07 września 2010r.
    Wszystkich komentarzy: 10

    Coś jest z tym deszczem. Kiedy moi rodzice brali ślub kościelny (swoją drogą świetny, bo tylko 6 osób było w całym kościele, oni, świadkowie i dwóch księży) to przed wejściem do kościoła była piękna pogoda, a w czasie ceremonii zaczęła się nawałnica z burzą, gradem, piorunami. Po ceremonii znów wyszło słońce. Niezwykłe wydarzenie :) No i są już razem od 25 lat, czyli chyba działa :)

  • Styczeń 10, 2011 | Link do tego komentarza | Odpowiedz
    Z nami od: 16 września 2009r.
    Wszystkich komentarzy: 10

    Ach te przesądy ! Ja przeczytałam długą listę, to muszę stwierdzić, że nie dopełniłam żadnego z nich :) A już jak Babcia powiedziała mi, że mam wszywac okruchy do mojej pięknej, jedwabnej i koszmarnie drogiej sukni, to wystarczyło samo moje spojrzenie, żeby zrezygnowały z Mamą z tego pomysłu. Jedynie z tym deszczem… Pamiętacie nawałnicę, która przeszła nad Warszawą w Boże Cialo (03/06/2010) i uziemiła pół miasta ? Wlaśnie wtedy Goscie bawili się na naszym weselu :)

Czekamy na Twój komentarz

Dodaj swój komentarz poniżej, lub dołącz trackback z własnej strony. Możesz również subskrybować odpowiedzi w komentarzach poprzez RSS.

WSPÓŁPRACUJEMY