Ku przestrodze wszystkich, którzy będą gośćmi na weselach, opiszę kilka dziwnych sytuacji, które nam się przydarzyły za sprawą naszych weselników. Oto pierwsza piątka gafowej listy przebojów:
Miejsce 5: O tym juz wspominałam (vide: W czasie wesel dzieci się nudzą). Zapraszając na nasze weselne przyjęcie zaznaczaliśmy, że jest to impreza dla dorosłych. Jakże wielkie było nasze zdziwienie gdy część Gości, zupełnie bez konsultacji i zapowiedzi, zjawiła się z pociechami.
Miejsce 4: Poprosiliśmy naszych Gości aby zamiast kwiatów podarowali nam butelkę dobrego wina – chcieliśmy stworzyć sobie kolekcję na długie zimowe wieczory. Dostaliśmy sporo dobrego wina i dodatkowo: wódkę, nalewkę brzoskwiniową i… paczkę cukierków z adwokatem, która niestety rozpłynęła się pod wpłwyem temperatury.
Miejsce 3: Zapewniliśmy wszystkim naszym Gościom nocleg, oczywiście na nasz koszt. Niestety, hotelu nie mogliśmy przebudować i część pokoi była 4-osobowa. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy jedna z moich Cioć zadzwoniła do mnie kilka dni przed ślubem i upewniwszy się, że to my płacimy za pokoje, kategorycznie zażądała 3 dwójek: dla siebie, swojej córki i swojego syna. Usłyszałam, że rodzeństwo nie może być w jednym pokoju bo się właśnie pokłócili. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać.
Miejsce 2: Siostra mojego Taty (więc zdawałoby się, że rodzina bliska) poinformowała nas, że nie przyjedzie bo bolą ją zęby i nie ma z kim zostawić psa. Bez komentarza.
Miejsce 1: Gafowy hit absolutny. Dwie minuty przed ślubem. Goście zajęli już miejsca w sali ślubnej. Kwartet w tle gra drugą część „Zimy” Vivaldiego, płoną świece wzdłuż czerwonego dywanu – słowem: nastrój podniosły. Przed wejściem do sali czeka mój Mąż, świadkowie, a ja z moim Tatą, który mnie prowadził czekamy za rogiem (oczywiście, żeby Mój mnie nie zobaczył za wcześnie). Wtedy przybiega moja kuzynka, której córka miała sypać przed nami płatki i zwraca się z pretensją do mojego Męża, że jak to jest możliwe, że jest jeszcze jedna dziewczynka do sypania kwiatów i że jej córce może być przykro… Gratulujemy wyczucia chwili. ;-)
Źródło foto:
http://ourfunnyweddingtoasts.com/
http://entertainment.ezine1.com/funny-photos-on-wedding-ceremonies-773695ba2b4.html
http://www.lusterstudios.com/jc-raulston-arboretum-bridal-portrait-wedding/











Komentarzy (7)
miejsce 4 bardziej zalosne niz smieszne. Jak ktos mi mowi co mam mu kupic a czego nie to od razu zapala mi sie czerwona lampka ostrzegawcza. Rozumiem ze to jest wpadka pary a nie gosci.
Z nami od: 31 lipca 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
Ricky, dlaczego uważasz, że to wpadka pary młodej? Skąd takie krytyczne podejście? Przecież notka jest utrzymana w tonie humorystycznym….
Z nami od: 31 lipca 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
Ahahahaha! Ale się uśmiałam! :)
Z nami od: 13 grudnia 2010r.
Wszystkich komentarzy: 10
Z cyklu gaf „patrzysz i nie wierzysz” pamiętam, kiedy na weselu znajomych ich daleka ciotka wychodząc wcześniej ciachnęła sobie sama kawał tortu (tak ze 3 porcje) weselnego i poszła ;)
no szok…. nie to jednak mysle ze u mnie sie takie sytuacje nie przytrafia… ! miejsce 2 rzadzi xD miejsce 1 … chybabym sie wsciekla!! zdaje mi sie ze w zaproszeniu zopisze: wszelkie zastrzerzenia do swiadkow ;))
Patrycja mila ekspedientka.. ja w salonie sukien spotkalam sie z tekstem ” hm nie wcisniemy tej sukni ale niech sie Pani nie martwi , dobre ma Pni biodra do rodzenia dzidziusia…. ” (mam rozm 38/40)
Z nami od: 07 września 2010r.
Wszystkich komentarzy: 10
Coś czuję, że jeszcze takie rzeczy mnie czekają. Jak do tej pory największą gafą około ślubną był tekst ekspedientki z salonu sukien ślubnych, po tym kiedy stwierdziłam, że szukam krótkiej sukienki:
E „Na ile osób będzie wesele”
J „Na ok 100″
E „No to przecież nikt nawet nie będzie wiedział do kogo przyszedł, dziewczyno!”
Z nami od: 31 lipca 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
to dobre ;)