Czy potrzebne są poprawiny?
Naszym rodzicom i dziadkom ciężko wyobrazić sobie wesele bez poprawin. Kiedyś niedzielne popołudnie zarezerwowane było na spotkanie zmęczonych dniem poprzednim gości, jedzenie „niezjedzonego”, wspólną zabawę. Dziś pary coraz rzadziej organizują dwudniową imprezę.
Dlaczego coraz mniej par organizuje poprawiny?
Wynika to przede wszystkim ze sposobu organizacji imprezy. Dawniej babcie i ciotki już na przysłowiowe 2 tygodnie przed weselem zaczynały piec ciasta, gotować garnki bigosu, zup itp. Jedzenia zostawało pełno i goście musieli się spotkać by zjeść to, co zostało. Dziś wesela organizuje się w restauracjach. Młodzi płacą za każdą porcję, za dzień obsługi. Jedzenia nie zostaje dużo, a organizacja poprawin wiązałaby się z kolejnymi, znacznymi kosztami.
Co zamiast poprawin ?
Młodzi, którzy nie chcą kończyć imprezy na dniu weselnym, organizują wspólne śniadanie dla gości. Zwłaszcza, jeżeli wesele odbywa się w miejscu, w którym większość osób nocuje. Być może rezygnacja z poprawin spowoduje niedosyt u wielu gości, ale chyba lepsze to, niż przesyt, który pewnie wszyscy odczuli patrząc w niedziele na „dogorywających” na sali weselników.
Raz zdarzyło się, że poprawiny wg mnie były bardziej “ogniste” i udane niż samo wesele i gdyby tylko była taka możliwość, to goście bawiliby się do rana (Agnieszka i Rafał, pozdrawiam :)! pozdrawiam też połamany parkiet ;)). Jednak dla mnie to tylko wyjątek potwierdzający regułę, że poprawiny to niepotrzebne wymęczanie siebie i gości.
A co Wy sądzicie o organizacji poprawin?
PS. Pozdrawiam stęsknionych fanów, którzy tak cierpliwie czekali na mnie :) Cierpliwość została wynagrodzona, wysyłam Wam całusa! ;-*






