Drogie Siostry i Bracia : ) witamy przy okazji kolejnego „brata” : ) Andrzeja !
Jak zauważyliście przez 2 dni nic nie pisałyśmy bo dla nas, ślubnych konsultantek zaczął się już sezon ślubny. Ja w zeszłym tygodniu jeździłam z moją klientką i szukałyśmy wymarzonej sukni ślubnej. Muszę przyznać że mam duże szczęście, bo moja panna młoda jest niezwykle bystrą i mądrą osobą. Posłuchała wszystkich moich rad, dzięki czemu zaoszczędziła sobie i mi mnóstwa czasu.
Chciałam Wam powiedzieć że w tym roku do łask wracają suknie z trenem. Są piękne, gustowne i mają piękną kobiecą linię, nie jak te z poprzednich lat. Podbijają też wybiegi najnowszych pokazów mody. Co więcej, to nie tylko hit dla panien młodych, ale i gwiazd Hollywood. Jak to bywa w cudownie swobodnym XXI wieku, nie ma żadnych ograniczeń co do wyglądu sukni z trenem. Mogą być lśniące, wykonane z jedwabiu, o prostym kroju lub z dużą ilością materiału i drapowań. W tej kwestii panuje całkowita dowolność. Ważne jest, żeby sukienka była idealnie dopasowana do figury panny młodej (co nie znaczy, żeby niemiłosiernie ciasno opinała każdą Waszą krągłość : ). Tren dodaje sukni szyku i elegancji, sprawiając, że każda kobieta, która włoży taką suknię wygląda jak księżniczka. Trzeba tylko wziąć pod uwagę porę roku, w której planowany jest ślub, bo jesień czy zima z nieodłączną pluchą, deszczem lub śniegiem tylko zniszczą piękny tren. Podczas zabawy weselnej też raczej taka suknia może być niewygodna, ale na samą ceremonię ślubną zdecydowanie tren polecam. Podpatrzyłam specjalnie podpięcia trenu, są one znacznie lepiej dopracowane, dzięki czemu nie tworzą wielkiego kupra na pupie.
Źródła: www.zeberka.pl www.kobieta.byc.pl www.koktail24.pl www.suknie-slubne.infohttp://myweddingsales.com http://bestweddingbridalgown.com http://feed-age.com














Komentarzy (2)
Witam Panie,
Sama miałam taki tren przy sukni ślubnej 1,5 roku temu, więc chyba udało mi się wyprzedzić modę ;)
Suknia „zamontowane” miała ciekawe podpięcie trenu co umożliwiło mi szalona zabawę na weselu :)
Krawcowa proponowała mi też podpięcie, ktore całkowicie deformowało suknię, ale jak jej powiedziałam, że takie rozwiązanie nie wchodzi w grę to przypomniało jej się, że jest jeszcze inny sposób podpinania trenu, który wprawdzie będzie kosztował ją trochę więcej pracy, ale jest to w stanie dla mnie zrobić ;)
W rezultacie suknia była piękna, z koronki i jedyna w swoim rodzaju. Trochę ciężka, ważyła chyba z 5 kilo.
Z nami od: 17 grudnia 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
Jakby tę fotkę w sepii zrobić, to jak zdjęcie ślubne naszych babć! Widać, że co klasyk, to klasyk!
Ale czy taki tren nie zrobi się czarno brudny po paru godzinach? I chyba do tańca nie bardzo sie nadaje. Co na to specjalistki ? ;>