Kasia i Jean – Yves oczekiwali ślubu w namiocie na plaży oraz francuskiego menu i kolorystyki dekoracji. Niby nic trudnego gdyby nie fakt, że na jego organizację mieliśmy raptem 6 tygodni. Możecie zapytać co trudnego jest w postawieniu namiotu i zrobieniu takiego wystroju? Tą trudnością jest SEZON NAD MORZEM.
Ciepły, słoneczny weekend, plaża pełna turystów. Wyobraźcie więc sobie ekipę stawiającą namiot, która musi mieć oczy naokoło głowy aby nikomu z ciekawskich nie zrobić krzywdy. A przecież stawianie ciężkiej, metalowej konstrukcji wymaga skupienia i dokładności. Dodatkowo cały teren wymagał ogrodzenia, żeby uniknąć wizyt nieproszonych gości podczas wesela. Jak pracochłonne jest stawianie takiego namiotu wśród rzeszy turystów niech świadczy fakt, że mimo wczesnego rozpoczęcia pracy, namiot przekazano cateringowi i dekoratorom dopiero 3 godziny przed rozpoczęciem ceremonii. Kelnerzy dwoili się i troili aby wszystko było idealnie przygotowane, jednocześnie starając się nie przeszkadzać dekoratorom, którzy mieli do wykonania równie trudne zadanie. Chyba nigdy nie zapomnę jak przebijałyśmy się przez tłumy turystów pomagając nieść gotowe kompozycje kwiatowe. Jedno potknięcie i piękne dekoracje wylądowałyby w piachu.
Jednak było to tylko jedno z utrudnień. Jakież było moje zdziwienie i przerażenie kiedy dzwoniąc do urzędu miesiąc przed ślubem dowiedziałam się, że nie są złożone potrzebne dokumenty, a para młoda nie była w ogóle w urzędzie. Musiałam szybko działać. Zgodnie z obowiązującymi przepisami minimalny okres oczekiwania na ślub od momentu złożenia dokumentów to miesiąc i dzień. Nam pozostało 37 dni. Udało mi się przekonać urzędników, aby biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację wyrazili zgodę na dostarczenie na razie skanów dokumentów drogą mailową. Ostatecznie ślub odbył się w sali narad urzędu w godzinach wieczornych bo sala ślubów była zajęta.
Usłyszeliśmy dużo słów uznania od gości i wiele podziękowań od obsługi kelnerskiej za pomoc. Niestety, nie doczekaliśmy się ani jednego słowa podziękowania ze strony Pary Młodej. Smutne, ale czasami i tak bywa.
Miejsce Ceremonii – USC w Sopocie
Miejsce wesela – plaża w Sopocie
Suknia – Madonna
Fotograf – Vision Studio Patrycja Sołtan
Organizacja ślubu i wesela:
AGENCJA ŚLUBNA PRACOWNIA
Wszystkie publikacje prawdziwych ślubów możesz obejrzeć TUTAJ














