Targi ślubne
Hmmm, zarzucam pewien temat drogie Panie : czy targi ślubne mają sens istnienia? Wg. mnie to kwestia 2-3 lat, gdy nikt już ich nie będzie odwiedzał, przy założeniu że korzystanie z internetu będzie nadal rozwijać się w takim tempie jak dotychczas.
Popatrzcie na mnie:) w moim wieku to już człowiek nakłada sobie tyle kremów że Ilicz Lenin do balsamowania tyle nie używa. A jednak czy chciałam czy nie, „wchodzę” coraz głębiej w świat wirtualny, takie czasy….








Komentarzy (4)
Z nami od: 31 lipca 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
drogie koleżanki, odpisałam Wam w kolejnej notce. pozdr.k.
Z nami od: 25 października 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
No tak ciężka decyzja dla „posiadacza” firmy.. Ja też się długo wachałam.. bardzo długo.. najpierw byłam na Tak, póżniej na Nie, a w końcowym rozrachunku stawiając wszystkie + i – będę uczestniczyła w targach.. Najważniejsze dla mnie jest obcowanie z klientem, poznaniem jego potrzeb i pytań, ćwiczenia umiejętności „sprzedania mojej oferty”.. A gdzie na raz spotkam tylu ludzi potencjalnie zainteresowanych.. ?? Szczególnie jeśli chodzi o trudny rynek i przywiązanych do tradycji ślązaków:) Każdy z kim rozmawiam ma troche inne zdanie na ten temat.. A jak sama nie spróbuje to nie będę mogła mieć własnego :)
Z nami od: 16 września 2009r.
Wszystkich komentarzy: 4
A-HA ! Mam podobne obserwacje !
Z nami od: 31 lipca 2009r.
Wszystkich komentarzy: 10
No właśnie, ja mam podobne wątpliwości. W tej chwili właśnie intensywnie zastanawiam się, czy brać udział w targach, czy nie (a teraz jest akurat czas podejmowania decyzji).
Z jednej strony niby „wszyscy” tam są – jak jesteś na targach, to twoja firma istnieje.
A z drugiej strony – przecież dzisiaj w internecie jest wszystko :)