WALENTYNKOWE KATASTROFY

WALENTYNKOWE KATASTROFY

Czyli tego nie kupuj swojej drugiej połowie na Walentynki. Ani nigdy.

TEGO NIE KUPUJ JEJ:

1. Krem antycellulitowy

2. Krem na zmarszczki

3. Kapcie

4. Szalik i rękawiczki

5. Poradnik udanego seksu

6. Kurs gotowania

7. Garnki i chochle

8. Sztuczne kwiaty

9. Dywaniki do łazienki

10. Za duża bielizna (ewentualnie zbyt ciasna)

Jest także ryzyko, że nie spodoba jej się skok na bungie, skok ze spadochronem, czy spływ kajakowy górskim strumieniem (chociaż to kwestia indywidualna – bądź czujny!)

Szczególnie uważaj na tzw. „zabawne” prezenty (mężczyźni mają tendencję do robienia głupich kawałów, które wydają im się niezwykle śmieszne). Ludzie ogólnie mają małe poczucie humoru (oczywiście uważają inaczej) i możesz zostać źle zrozumiany. Chociaż z drugiej strony, co to za partner/partnerka, który nie rozumie żartów ukochanego? Może trzeba szukać gdzie indziej?

TEGO NIE KUPUJ JEMU:

1. Bielizna w misie i renifery

2. Przytulanki i inne pluszaki

3. Poradnik prawdziwego mężczyzny

4. Poradnik „Gra wstępna na 50 sposobów”

Dumam i dumam i nie wiem, co jeszcze wydumać. Chyba mężczyźni są niezbyt przewrażliwieni na swoim punkcie i wezmą każdy upominek na klatę ;)

Hmmm…. Któraś z powyższych pozycji leży już w szafie zapakowana i czeka na sobotę?

Lepiej popędź po kwiaty lub butelkę wina, a prezent opchnij na Allegro.

Sporną sprawą jest kwestia publicznych oświadczyn w Walentynki (to do mężczyzn). Z naciskiem na słowo PUBLICZNYCH

Jedne będą szaleć ze szczęścia, a inne opiszą ten dzień w swoim pamiętniczku lub na blogusiu, jako najgorszy dzień życia. Jest jeszcze gorsza opcja – będą na każdej imprezie opowiadać, jaki to był żenujący event. Więc zastanów się dwa, a nawet i trzy razy, czy robić to publicznie, czy w domowym (lub hotelowym ;)) zaciszu.

Trzy TIPy na koniec

  • Nie zapomnij zdrapać naklejki z ceną z prezentu
  • Nie mów mu/jej, że prezent jest drogi i wyjątkowy i że na pewno oszaleje ze szczęścia, gdy go rozpakuje
  • Idąc na randkę możesz nieść bukiet gałęziami do góry, by kwiaty się nie zniszczyły. Jednak bukiet wręcza się kwiatami do góry.

Komentarze

Tagged , , .

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem z Kasią już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów. A ponieważ wszystko płynie - nasz blog także się zmienia. Zatem już nie tylko o ślubach, ale i o innych rzeczach, które są ważne dla nas każdego dnia.
  • Może to banalne ale sesja zdjęciowa to świetny pomysł na prezent :D

  • Magda P.

    Butelka wina jest zawsze dobra, na każdą okazję, a bez okazji jeszcze lepsza :D podeślę artykuł M., może wyciągnie wnioski ;) Pozdrawiam :)

  • czyżby to amorek?? który jutro upoluje nie jedno serce?

  • bardzo ciekawy artykuł