TARGI ŚLUBNE W LONDYNIE – RELACJA Z POKAZU SUKIEN ŚLUBNYCH

TARGI ŚLUBNE W LONDYNIE – RELACJA Z POKAZU SUKIEN ŚLUBNYCH

Pokaz był przygotowany bardzo pomysłowo.

Motywem przewodnim był angielski ogród, a modelki wychodziły na jego teren przez bramę (zapewne zaczarowaną :)). Podobało mi się to, że tak jak w normalnych pokazach fashion wybieg był na poziomie widzów i modelki chodziły tuż obok nas. Na polskich targach pokaz jest najczęściej urządzany na scenie, na podwyższeniu, a widzowie mogą oglądać co najwyżej stopy modelek.

Na siedzeniach organizatorzy rozłożyli wydruki ze zdjęciami sylwetek wszystkich sukni prezentowanych w trakcie pokazu – każda suknia była opisana (nazwa projektanta/producenta, nr stoiska na targach, materiały z jakich została wykonana suknia).

Tak więc organizacja i kreacja na plus.

londyn-suknie-pokaz057

A teraz same suknie

Moje pierwsze wrażenie było takie, że nie zaprezentowano ani jednej sukni z cyklu klasyka ślubna – gorset i rozłożysty dół. Błąd. Byłam w takim amoku i było tyle innych pięknych modeli, że tej klasyki po prostu nie zauważyłam :) A ona jest jednak nadal obecna. Zapewne też dlatego, że takie jest zapotrzebowanie rynku, i tyle. Jak to się mówi – człowiek widzi to, co sam chce zobaczyć :).

A co ja zobaczyłam i co najbardziej mi się spodobało?

Prawdopodobnie w poprzednim wcieleniu musiałam żyć w latach 20tych XX wieku, gdyż gorące uczucia wzbudziły we mnie wszystkie modele sukni stylizowanych na tę epokę. Na pokazie były to suknie Vicky Rowe, ale na samych targach widziałam więcej sukni w tym stylu, jednak nie wszyscy projektanci wzięli udział w pokazie.

Dużo modeli prezentowało styl romantyczny (tak bym go nazwała) – zwiewność, łąka, nimfa, lekkość. Wiele z tych sukien zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. I myślę, że wiele przyszłych panien młodych mogłoby czuć się w nich naprawdę komfortowo i wygodnie.

Bardzo przypadły mi do gustu bukiety, z którymi chodziły niektóre modelki – takie bardzo łąkowe :)

Klasyka jak zawsze – jednak obecna. Oto kilka najciekawszych wg mnie modeli:

Mocno widoczny był trend na nieodkrywanie. A raczej na zakrywanie. Przyznam, że to jest coś, co mi się bardzo podoba. Gorset jest zbyt oczywisty. Prawdziwe puszczenie oka następuję, gdy coś jest nieoczywiste i trzeba się natrudzić, żeby to zobaczyć. Zresztą, co kto woli. Ja jestem zdecydowanie na TAK!

 

Mam nadzieję, że lata 20te, romantyzm, oraz trochę bardziej zabudowane suknie to będą TOP TRENDY na sezon ślubny 2015! :)

 

 

Komentarze

Tagged , , , , .

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem z Kasią już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów. A ponieważ wszystko płynie - nasz blog także się zmienia. Zatem już nie tylko o ślubach, ale i o innych rzeczach, które są ważne dla nas każdego dnia.