NAJGORSZE KAZANIA ŚLUBNE

NAJGORSZE KAZANIA ŚLUBNE

W sumie na „paru” ślubach w swoim życiu byłam :) i parę kazań ślubnych w kościołach słyszałam – i nie wiem jak Ty – ale ja uważam, że dość często bywają one nieudane. W najgorszym przypadku – nudne. Poruszających i wypełnionych prawdziwą miłością do ludzi – wciąż mało.

Oto moja subiektywna lista najgorszych kazań ślubnych, jakie osobiście usłyszałam.

Ciekawa jestem, czy słyszałaś gorsze :)

1. PRZECIEKAJĄCY DACH KOŚCIOŁA I NIESUBORDYNOWANI WIERNI

Głównym tematem kazania były kłopoty parafii związane z finansowaniem remontu dachu kościoła, który lada moment zacznie przeciekać. Zatem usłyszałam o małej hojności wiernych i wielkich wyzwaniach, jakie czekają parafię. O nowożeńcach i miłości – zaledwie ułamek całości.

2. WSPOMNIENIA TRAGICZNYCH WYDARZEŃ ZWIĄZANYCH Z POWODZIĄ

Klasyczne wspominki – właśnie przypadała rocznica dużej powodzi w tej miejscowości. Zapewne oprócz tego, że powódź zabrała most, musiała zabrać także coś z dobytku kościelnego – ksiądz był wyraźnie poruszony stratami, jakie miały wtedy miejsce. Dowiedziałam się również, że Bóg w ten sposób pokazuje swoje niezadowolenie z niegodnych czynów ludzkich, ich grzechów i rozwiązłości.

3. GROŹNE POUCZENIE O GRZECHU NIEPOSŁUSZEŃSTWA (KOBIETY)

Biedna panna młoda – kapłan raz grzmiał, raz łagodził ton głosu. Generalnie dostała porządne pouczenie, że może być co najwyżej szyją, ale wyżej niech lepiej nie podskakuje. Pranie, sprzątanie, gotowanie, noszenie kapci, rodzenie dzieci – to wszystko związane było z wielokrotnie podkreślanym obowiązkiem posłuszeństwa w małżeństwie i tego, aby każdy w rodzinie znał w niej swoje miejsce i nie dał się zwieść szatanowi, który twierdzi, że można te relacje na nowo przemodelować.

4. ZALECENIA ROZRODCZE I STRATEGIE DEMOGRAFICZNE

Dowiedziałam się o dramatycznej sytuacji demograficznej naszego kraju (ok, to są fakty obiektywne, ale czy miejsce i czas właściwe do ich przytaczania?) i obowiązku młodych małżeństw, jaki mają w stosunku do narodu – naród powinien powiększać swoją liczebność i po to właśnie instytucja rodziny jest. Amen.

Jest jeszcze parę smaczków na mojej liście najgorszych kazań ślubnych, ale postanowiłam je zrównoważyć inną kategorią:

„ŚMIESZNE” KAZANIA ŚLUBNE

1. WINO – TAKIE DO PICIA

Przemiły ksiądz, który chciał nieba młodym uchylić i jednocześnie zwrócić ich uwagę na to, jak ważne w związku jest to, aby być wrażliwym na potrzeby i emocje drugiej strony. Aby skuteczniej zobrazować wymowę swoich słów, porównał związek małżeński do wina („małżeństwo jest jak wino” – i tu następowało rozwinięcie i uzasadnienie). 14 razy. Przy 8ym wszyscy zaczęli rozglądać się i znacząco na siebie zerkać :). Natomiast ilość powtórzeń samego słowa „wino”  wymknęła mi się spod kontroli i w pewnym momencie przestałam liczyć :)

2. JAZDA W TANDEMIE

Gdyby ktoś był niezorientowany, to śpieszę wyjaśnić, że tandem, to podwójny rower. Ktoś siedzi z przodu, ktoś siedzi z tyłu… I pedałuje się razem, wespół w zespół.

Jazda w tandemie powracała jak bumerang w trakcie dość niedługiego kazania. Chodziło zapewne o metaforyczne zobrazowanie jedności, zgodności, ale także podległości i zależności – w końcu ktoś kierować musi, a ktoś pedałować.

 A czy Ty masz jakąś historię związaną ze ślubnym kazaniem? :)

 

 


photo credits:
kathrynedwardsphotography.com, weheartphotography.com

Tagged , , , , , .

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem z Kasią już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów. A ponieważ wszystko płynie - nasz blog także się zmienia. Zatem już nie tylko o ślubach, ale i o innych rzeczach, które są ważne dla nas każdego dnia.
  • Zuzia

    ja za to byłam oburzona jak ksiądz na kazaniu powiedział, że kobieta powinna dbać o dom i rodzinę a facet powinien być wierny. Tak mniej więcej w podobnym szyku. Jakąś wielką feministką nie jestem ale to było mocne przegięcie…

  • Jan Suchodolski

    urocze. pozwoliłem sobie wkleić na: https://www.facebook.com/WaszeObraczki

  • Za to ja byłam świadkiem takiego oto kazania. Początek mszy. Panna młoda delikatnie spóźniona. Pan młody pod ołtarzem czeka ze świadkiem. Kościół pełen ludzi. W końcu po 6 min wchodzi Panna Młoda z ojcem. Dochodzą do ołtarza. Ksiądz rozpoczyna msze: „Blogoslawieni wszyscy którzy nie są spoznieni”. Słychać cichy szloch spod ołtarza. …

  • To chyba jedna z rzeczy, których boje się najbardziej ;/

  • Rozwody to chyba klasyka gatunku

  • oj tak i im czasem sie błedy zdazaja

  • na wszystkich ślubach których byłam kazania były przeważnie ciekawe i kierowane szczególnie do pary młodej

  • Na ślubie z kazaniem o rozwodach byłam i ja. Na innym było o polityce, a na jeszcze innym o ludziach niewierzących, odciągających nas od Boga (wygłaszane przez wujka Pana Młodego, który brał ślub jako ateista).

  • nie byłam na aż tak wielu ślubach, zby stworzyć liste, ale niestety raz lepiej raz gorzej z tymi kazaniami. widac ludzi ktorzy robia to z pasja, jednak jest ich niewielu

  • Artykuł świetny

  • Aneta Kicman, dobrze słyszeć, że jest i sporo pozytywnych mówców :)

  • Artykuł świetny – my też już niejedno słyszeliśmy (łącznie z proszeniem gości chodzących do kościoła w niedzielę o podniesienie ręki i ocenianiem z mównicy moralności reszty :D), ale na szczęście zdecydowanie więcej jest tych pozytywnych sytuacji :) W tym roku jeden z księży przez 20 minut mówił tylko o pięknych oczach Panny Młodej, a inny przez całe kazanie zachwalał piękną, zabytkową… podłogę kościoła. :) W obu przypadkach było dużo śmiechu, a przy okazji pięknych emocji do fotografowania :D

  • Ewa Wardęga-Sawicka, hahahaha! no tak niestety bywa. Brak empatii? Nie wiem, ale zawsze mnie to dziwi :) //LOLA

  • Tiaaaa… Jeden z pierwszych ślubów, które organizowałam. Kazanie rozpoczęło sie słowami: „Drodzy Moi, niczego w życiu nie możecie byc pewni… Nawet swojej miłości.” Potem było juz tylko o rozwodach :/