LAMPIONY SZCZĘŚCIA NIE DAJĄ

LAMPIONY SZCZĘŚCIA NIE DAJĄ

Widzieliście filmy video pokazujące tysiące unoszących się ku niebu lampionów szczęścia? Jeżeli jeszcze nie, to zobaczcie:

Fajny bajer?

Bardzo jestem ciekawa, ilu osobom, które je wypuściły, przyniosły szczęście? Ilu osobom spełniły się życzenia wypisane na karteczkach zamocowanych do lampionów? Czy trzeba je wysyłać aż tam, wysoko, żeby się spełniły? Czy trafią tam, gdzie trzeba?

Od razu na myśl mi przychodzi, że chyba łatwiej zakasać rękawy i do ich spełniania zabrać się planowo i własnoręcznie. Jeżeli jesteś uparta, to dojdziesz do celu. A taki lampion co – wiatr powieje go nie wiadomo gdzie, karteczkę zmoczy wiatr, i dupa blada z Twojego życzenia. Nie masz kontroli nad jego spełnieniem.

Nie masz też kontroli nad tym, gdzie ten fruwający ogarek dotrze i jakie szkody wyrządzi.

W Polsce udokumentowano już kilka przypadków zaprószenia ognia takim lampionem. Hmmm, zaprószenie ognia brzmi słabo. Więc powiem bardziej dosłownie – podpaleń (nieumyślnych, wywołanych głupotą i zwykłą nieodpowiedzialnością) i pożarów. Na zachodzie Europy również znają takie przypadki.

Dlatego np. w Austrii i niektórych landach niemieckich wprowadzono CAŁKOWITY ZAKAZ sprzedaży i puszczania tzw. lampionów szczęścia.

Planujesz taką atrakcję na swoje wesele? To już nie planuj. A może zakupiłaś już te lampiony? Jeżeli nie minęło 10 dni od zakupu przez internet, masz prawo zwrotu bez podania przyczyny – skorzystaj z niego czym prędzej. Minęło 10 dni? W takim razie zniszcz lampiony  i przybij sobie piątkę, że zapobiegłaś nieszczęściu.

Wiele osób twierdzi, że puszczane przez nich lampiony nie wyrządziły żadnej szkody. A ja wcale taka pewna bym tego nie była. Świeca w lampionie pali się około 15 minut. To długo. W tym czasie lampion poleci tam, gdzie wiatr go zawieje, nie pytając Cię o zdanie.

I wyląduje na drutach wysokiego napięcia. Albo na stogu siana. Albo zahaczy o uschnięte drzewo.

Albo wyląduje na drzewie, obok gniazda z młodymi ptakami. Wiesz, co to strach na wróble? No właśnie, tak lampion wtedy wygląda, i dorosłe ptaki opuszczają swój młody lęg, zostawiając go na pastwę losu i pewną śmierć.

Inne zwierzęta zjadają natomiast druciki, którymi usztywniony jest taki lampion. A może Ty chciałabyś zamówić sobie taki drucik na deser? Polecam, dodaję gratis bitą śmietanę z owocami.

Z tego powodu organizacje ekologiczne w Polsce walczą o to, aby i u nas wprowadzić zakaz sprzedaży i używania takich lampionów. Z całej siły im kibicuję.

 

Podobno tylko krowa zdania nie zmienia – ja swoje zmieniłam bardzo szybko. Posłuchaj mojej historii:

Kilka lat temu, podczas jednego z moich wesel atrakcją było właśnie puszczanie tych lampionów. Wiatru praktycznie nie było, więc byliśmy pewni, że wszystko jest bezpieczne.

To, co zobaczyłam potem, zmroziło mi krew w żyłach. Tego, jak rozweseleni alkoholem goście podpalali świeczki w lampionach nie zapomnę (jeżeli ktoś ma wątpliwości, to je rozwieję: z ludźmi uraczonymi alkoholem NIE DA SIĘ NEGOCJOWAĆ).

Kilka lampionów spłonęło jeszcze przed wypuszczeniem (A PODOBNO SĄ NIEPALNE!). Dwa zawisły na niedalekim drzewie.

Gdzie reszta zakończyła swój lot – nie chcę nawet wiedzieć. Atrakcję przerwałam w połowie, odwracając uwagę gości innym wydarzeniem.

I już nigdy więcej nie powtórzyłam tego błędu.

Ty nie popełnij go w ogóle. A jeżeli ktoś z Twoich znajomych twierdzi, że po takiej imprezie u niego nic się nie stało, to zapytaj go, czy uprzątnął WSZYSTKIE wypuszczone lampiony. No właśnie.

Pomysłów na uatrakcyjnienie wesela jest mnóstwo, wybierz te bezpieczne :)

PS. A tak w ogóle uważam, że większość zdjęć w internecie pokazujących tysiące lampionów wypuszczonych przez grupkę ludzi, to pic na wodę i fotomontaż – dosłownie, w fotoszopie :) Lampiony są powielone, aby pokazać, jak cudowna i spektakularna to atrakcja.

 

Tagged , , , , .

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY. Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem z Kasią już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :). W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów. A ponieważ wszystko płynie - nasz blog także się zmienia. Zatem już nie tylko o ślubach, ale i o innych rzeczach, które są ważne dla nas każdego dnia.
  • czy wiedzieliście, że nie można sobie tak po prostu wypuszczać lampionów?
    „Puszczanie w niebo chinskich lampionow; Musi Pan wystąpić do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej o uzyskanie zgody na taki pokaz.
    Może bowiem wyniknąc konieczność zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu lotniczego lub jego ograniczenie.”
    To za forum prawnym http://forumprawne.org/ , zacytowane przez @mirka.wojciechowska.1

  • WWF Polska prowadzi akcję przeciwko lampionom „nie-szczęścia” – popieramy w całej rozciągłości!!

  • i tak trzymać!

  • Temat bardzo istotny, chociaż myślę, że powoli przemija. Rok, dwa temu na weselach pojawiały się lampiony, obecnie jakby mniej. Niestety jak już zostało napisane nie mamy wpływu gdzie lampiony polecą, a co za tym idzie ile szkody narobią. Jest wiele innych, ciekawych atrakcji, które są bardziej bezpieczne, a równie zjawiskowe.

    • Niestety nie przemija, cały czas widuję te obiekty latające na weekendowym, wieczornym niebie…:(

  • ciekawy artykuł, warto przeczytać

  • Kamila Piech Photography, tak, pamiętam to skupienie na odpaleniu i wypuszczeniu lampionu, to wcale nie łatwe :) i widok słaby, bo ciężko wypuścić na raz kilkadziesiąt sztuk, szczególnie w trakcie wesela ;) //LOLA

  • Bardzo dobry artykuł! :) Po ostatnim ślubie na którym byłam, na którym były puszczane lampiony, stwierdzam, że wcale to ładnie nie wygląda, ani na pewno nie spełnia życzeń, bo te życzenia wypowiadane nie są… gdyż cała energia podczas ich puszczania skupia się na tym by podpalić te lampiony, odpowiednio przytrzymać by ich nie spalić a potem wiwatować, że jednak poleciał a nie spadł na ziemię czy drzewo… Dziękuję Wedding Sisters za poruszenie jakże ważnego tematu! <3

  • ja otym slyszalam i moim zdaniem te lapiony sa troche niebezpieczne ja sam ich nigdy nie puszczalam i nie mam zamiaru

  • Co z tego, że pięknie wyglądają kiedy mogą wyrządzić komuś wielkie szkody. Na swoim ślubie nawet nie braliśmy ich pod uwagę. Świetny artykuł!

  • Nie raz słyszałam o takim niemądrym postępowaniu i jego skutkach.

  • Oby trafiło do większości

  • Super artykuł babeczki! :)