DLACZEGO NIE HEJTUJE INNYCH LUDZI?

DLACZEGO NIE HEJTUJE INNYCH LUDZI?

Bardzo dużo czasu we wspólnych rozmowach z Jolą poświęcamy na omawianie zachowań społecznych, poczynania znanych ludzi i reakcji społecznych na te poczynania. Oczywiście nie jestesmy wolne od negatywnych komentarzy, jednak poniewaz nie jestem uprawniona aby móc cytować nasze komentarze, napiszę jedynie o swoich własnych komentarzach i przemyśleniach.

Biegnę sobie ścieżką, a raczej chodnikiem, a może raczej biegnę idąc? :) i słyszę mocne stukanie. Naturalnym odruchem jest to że się odwracam. I co widze? Pani w średnim wieku, idzie wraz z kijkami (dla niewtajemniczonych tzw. nordic walking) i stuka. Myślę kurcze dlaczego ona tak stuka, ale ustepuję drogi, jest szybsza…wiem, wiem, ja powinnam byc szybsza, ale w tym roku daje szansę innym powygrywać medale na maratonach:) i owa pani mija mnie. Uff, znowu mogę swobodnie machać rękoma i spokojnie dobiegać do swojego rytmu. Jednak mój wzrok i co za tym idzie umysł, skupia sie na sposobie chodzienia Pani nordic walking. Już wiem czemu ona tak stuka, bo ona CIąGNIE za sobą kijki, zamiast się na nich podpierać i odciążać stawy. A patrząc na jej wielki tyłek (śmiało mogę sobie pozwolić na ten komentarz, bo sama mam wielki tyłek!) zdecydowanie powinna ta Pani oszczędzać stawy. Zamiast skupić sie na sobie całą już uwagę poświęciłam „Pani nordic wielka dupa walking”.

Nie tylko sylwetka, nie tylko ciągnione kijki, ale i ten bieg. Co to za dyscyplina myślę sobie? I już sie nakręciłam, już jestem na granicy aby ją hejtować do granic możliwości, gdy naglę myślę sobie: hola hola Kasiu!! czemu się jej czepiasz? A może ta zacna Pani, wstała z zapierdziałej kanapy, chciało jej się w ogóle ubrać w strój sportowy (tu wszystko było super, nawet buty), chciało jej się dźwigać kijki ( anóż pomaga jej to wyjść z domu?? skąd wiesz?) idzie biegnąć i to szybciej od ciebie, a w takim tempie jest bardzo duża szansa, że będzie miała szybciej mniejsze dupsko niż Ty!!!

Nie jestem jak widać wolna od oceniania osoby która widzę raptem 3 sekundy, czy od prób hejterstwa, ale wtedy przypomina mi się przypowieść: „Wyobraź sobie że siedzisz w ogródku swojej ulubionej kawiarni. Nagle zza rogu wybiegają dwa mężczyżni. Jeden goni drugiego, obaj bardzo szybko biegną. Co myślisz?”

odpowiedź A:

Ten drugi goni złodzieja, trzeba mu pomóc złapać pierwszego.

piekny widok toskanii

No właśnie……. 99% ludzi tak odpowiada. A może pojawi się odpowiedź B??

Drugi mężczynza chce zabić pierwszego i ten w akcie obrony ucieka?

Jaka jest z tej przypowieści puenta?:

To nie jest Twój ****** interes, więc nie oceniaj zanim nie dowiesz się co się tak naprawde dzieje !!!

I to samo dotyczy wszystkiego co nas otacza. I nawet gdy mi samej przychodzi na myśl ocenianie innych przywołuję tą przypowieść a także sytuację, która po raz kolejny pokazała mi, że naprawde nie jest to mój ani niczyj interes aby ocenić zachowania innych, szczególnie przy tak ulotnej znajomości jak kilkusekundowe spotkanie na ulicy.

Wracając do biegania. W zeszłym roku brałam udział w zorganizowanym biegu. Jakoś w połowie dystansu cięzko było, już mi wtedy wszystko przeszkadzało, wiatr i brak wiatru, słońce i cień itd, widzę przed sobą szczupłą (o to akurat nie trudno w ulicznych biegach) kobietę która wsparta na ramieniu mężczyzny biegła (biegoszła, była ciągniona??). Każda trasa biegu jest szeroka, jednak gdy biegnie 10 tys ludzi, masz wrażenie że ciągle musisz się przeciskać. Dlatego widok dwóch objętych biegaczy wkurza cię podwójnie, nie tylko dlatego że jesteś zmęcozny i wkurza cię wszystko ale też dlatego że nie ma tu miejsca na miłosne uściski. Tym razem jednak ta myśl popłynęła gdzieś sobie… zajęłam się oddechem, gdy nagle słysze z boku głos innego biegacza: „Albo Pani biegnie albo się ściska, to nie miejsce na miłosne zaloty, poza tym co to za bieg gdy sie Pani ciągle na kimś opiera.!”

Hmmm myśl wróciła,…kurcze w sumie może i facet ma rację, ale po co się od razu wydzierać?

Wtedy odwrócił głowę męzczyzna na którym opierała się kobieta i w wielkiej złości (może nie był to pierwszy taki komentarz?) odkrzyknął: „Moja żona jest ciężko chora, po 4 chemioterapiach, ten bieg to było jej największe marzenie, więc odpierdol się i biegnij gdzie pierz rośnie!”

OO rany!!!!! gdyby nie to że zaprogramowałam się aby się nie zatrzymywać pod żadnym pozorem, stanęłabym jak wryta! Zatkało mnie totalnie i gburowatego jegomościa także! Inni biegacze zaczęli odwracać i spuszczac głowy! A jednak, czyli wszyscy ich hejtowali….a teraz…..

Ponownie przyszła myśl: „Do cholery Kaśka, jeszcze raz przyjdzie Ci do głowy żeby oceniać ludzi po kilku sekundach, bez zapoznania ich i ich życia i sytuacji, to sama kopnę Cię w to tłuste dupsko!” A że nie mam ochoty znaleźć się w księdze rekordów Guinessa czy cyrku, to bardzo się teraz pilnuję!

Jeśli od jakiegoś czasu śledzisz i czytasz nasze posty i widzisz że wszystkich serdecznie pozdrawiamy i za wszystkich trzymamy kciuki i każdemu życzymy dobrze, to pamiętaj że to jest BARDZO z głębi naszych serc i duszy! W końcu babcia mówiła że dobre uczynki wracają:) Im więcej dajemy tym więcej zbieramy:)

Dlatego BAAAARDZOOOO serdecznie Cię pozdrawiam, ściskam i życze CI wszystkiego najlepszego!!:)

kobieta relaksujaca sie

Komentarze

Tagged , .

Lubię ludzi, i chyba ludzie lubią mnie ;) Liczę, że moje porady i uwagi związane z organizacją ślubu przydadzą się Wam, dlatego dzielę się swoim doświadczeniem szczerze i obficie!
  • Jesteśmy na urlopie i myślimy bardzo pozytywnie.

  • Asia, to prawda, jestto szalenie trudne, chodzi bardziej o podpowiedź jak sobie samemu z tym radzić:)//KIS

  • może i prawda, ale który człowiek myśli pozytywnie cały czas?

  • W sumie wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak wiele można osiągnąć myśląc pozytywnie.