ANETA I KRZYSZTOF w obrazie FILMLOOK

ANETA I KRZYSZTOF w obrazie FILMLOOK

Rekomendacje firm z którymi pracowałam ja czy Jola, mają dla nas i wymienionych firm bardzo duże znaczenie.

Ostatnio usiadłam z Jolą i zastanawiałyśmy się, kto oprócz garstki osób tak naprawdę wie co oznacza taka rekomendacja? Jaką ma wartość? Przecież nie znacie nas osobiście, możecie nie wiedzieć, lub nie być pewną czy polecane przez nas firmy są naprawdę świetne?

Dlatego powstał pomysł na reportaże ze ślubów organizowanych przez naszych zaprzyjaźnionych i wspaniałych współpracowników! Abyście osobiście, wręcz organoleptycznie sprawdziły jak pracują wszystkie firmy z Rekomendacji WeddingSisters.

W dniu dzisiejszym rozpoczynamy cykl reportaży z wesel, które nie mogłyby ukazać się bez uprzejmości i zaangażowania Młodych Par. DZIĘKUJEMY! Osobiście nie wiem, czy bardziej podoba mi się Aneta i Krzysztof, czy Filmlook:) Oceńcie sami.

—–

„Nasze wesele planowane było na rok przed, milion pomysłów i najważniejsze pytanie, jaki klimat, bądź motyw przewodni wybrać. Jesteśmy młodzi i wiedzieliśmy że nasze wesele musi być nowoczesne, z lekką nutką tradycji. Postawiliśmy na bardzo modne w poprzednim sezonie papierowe pompony oraz elegancję. Kolory, które dominowały na naszej uroczystości to niebieski, jasno zielony oraz kremowy i wszechobecne limonki, zarówno na zaproszeniach jak i na całej Sali .

Garnitur Pana Młodego również wpisywał się w wybraną kolorystykę. Zakupiony został w jednej z sieci sklepów Zara – klasyka połączona z nowoczesnymi trendami w modzie męskiej. Niestety wiele sklepów z garniturami zatrzymało się na poprzednim dziesięcioleciu stąd wybór padł na sieciówkę.

Suknia ślubna w kolorze przełamanej bieli z kolekcji LaSposa kupiona została w Warszawskim salonie ślubnym Colline, model Damero z moimi autorskimi przeróbkami, które świetnie zrealizowały Panie z salonu sukien ślubnych.

Obrączki wykonane na zamówienie w kameralnym salonie jubilerskim Pana Sławomira Wełna w Kętrzynie.

Buty natomiast nabyte były w sklepie Nine West. Po przymiarce tysięcznej pary decyzja zapadła, bo przecież to wygoda jest najważniejsza ;)

W moim bukiecie ślubnym na próżno szukać kwiatów – cały został zrobiony z broszek. Wykonała go moja szwagierka wraz ze mną, jak i wszystkie dekoracje, które zdobiły salę i kościół.

Nasze wesele odbyło się w Restauracji Dzika Kaczka w Bystrym k/Giżycka . Chwilę w kadr łapał Mateusz Nadaj – młody, zdolny fotograf .

Wspomnienia na filmie zatrzymała ekipa FilmLook.

Chyba nie trzeba tu za dużo o nich pisać – filmy mówią same za siebie. Niewidoczni podczas wesela, aktywni przy nagrywaniu pleneru. Profesjonalizm w każdym calu.

Warto też wspomnieć o muzyce, która towarzyszyła całej uroczystości. Zespół na który się zdecydowaliśmy to Gigband. Elastyczni i mega profesjonalni. Każdy z zaproszonych gości odnalazł swój klimat muzyczny. Dali czadu, nawet seniorzy bawili się przy GunsesRoses.

Nasze plany nieco zaskoczyły rodziców i gości. Zobaczyłam męża dopiero w kościele ale błogosławieństwa nie mogliśmy pominąć, odbyło się w czwartek przed ślubem. Mąż sam prowadził auto do ślubu i również sami dotarliśmy na salę weselną.

Podczas podziękowań dla rodziców z pomocą ekipy FilmLook wyświetlony został film, w którym zawarte zostało wszystko to, co chcieliśmy przekazać naszym rodzicielom. Zarówno goście, jak i oni sami byli zaskoczeni i zachwyceni.

Już za chwilę – bo w sierpniu – minie rok od naszego ślubu, a my kochamy się coraz mocniej.

Rada dla tych, którzy są przed: to WASZ dzień! Niech będzie cudowny :) enjoy!

Pozdrawiamy

Aneta i Krzysztof

 

ps. Ja się wzruszyłam, jeśli Ty nie, to znaczy że jesteś młodsza ode mnie;))

 

 

 

Komentarze