ŚLEDŹ I WÓDKA CZYLI WIELKANOC PO POLSKU

ŚLEDŹ I WÓDKA CZYLI WIELKANOC PO POLSKU

Wiosna przyszła, a po niej święta. Bardzo ważne, ale nie wiadomo czy najważniejsze, bo spory o wyższości toczą się od zawsze.

Jak byłem młodszy to wiadomo, że z choinką i prezentami żadne jaja szans nie miały.

Teraz patrzę na to trochę inaczej. Spokojnie, w żadną teologię nie wchodzę. Budzą się raczej moje wspomnienia Wielkanocy spędzanej u dziadków i tego co pojawiało się na ich stole. Nie muszę nawet wspominać, że wszystko było starannie i własnoręcznie przygotowywane przez cały Wielki Tydzień z naturalnych składników. Sprawę ułatwiał fakt, że innych wtedy nie było. Do dziś pamiętam zapach i smak szynki wędzonej w przydomowej wędzarni, koniecznie z tłuszczykiem. Szynka ta lądowała na niedzielnym stole i podawana była z chrzanem uprzednio startym przez zalewającą się przy tym łzami babcię. O kiełbasach i pasztetach nie wspominam bo się głodny zaczynam robić.

Jednak było coś, co biło wszystko na głowę, a mianowicie sałatka warzywna z majonezem i zielonym groszkiem. Jako dziecko nie mogłem zrozumieć jak z tych wszystkich gotowanych warzyw wychodzi coś tak wspaniałego. W dzisiejszych czasach wygląda to trochę inaczej. Nie mam pojęcia, jak się to wszystko robi. Nie muszę przecież nawet wspominać, że dziadkowie żadnymi przepisami się nie posługiwali. Ich jednostki kulinarne wtedy i dzisiaj to dla mnie nadal zagadka.

Zwłaszcza “szczypta”, “trochę” czy super precyzyjna miara czasu: “niech się trochę podgotuje”.

Współczesne święta będą u mnie nieco kompromisowe. Niestety nie mam całego tygodnia na walkę z garami. Uwierzę w wyznania producenta obwieszczone na etykiecie i kupię domową szynkę z przydomowej wędzarni tyle, że z marketu. To samo będzie z sałatką, najwyżej stuninguję ją majonezem. Tylko śledź zostanie potraktowany tradycyjne. Będzie z beczki, solony i moczony, a następnie potraktowany olejem i na drugą nóżkę śmietaną i jabłkiem. To śledź, a nie baranek z jajkami powoduje że Wielkanoc zaczyna mi się bardziej podobać.

Sam nie wiem, czy to siła tradycji, czy może fakt, że śledzikowi zazwyczaj towarzyszy czysta wódka pięknie zmrożona, polewana niczym syrop. Można o dawnych czasach mówić wiele, ale współczesna wódka smakuje lepiej. Na zdrowie!

  • Warto przeczytać polecam :)

  • Super wspomnienia ja też już nie mogę doczekać się świąt i suto zastawionego stołu wielkanocnymi przysmakami :)

  • Fajny artykuł,moje świąteczne specjały wyglądają podobnie,już nie mogę się doczekać wielkanocnego śniadanka :)