A CO NA WIERZCH? SMOKING

A CO NA WIERZCH? SMOKING

Nie jest dobrze, kiedy panna młoda zamiast cieszyć się ślubem i weselem trzęsie się z zimna marząc o kocu i kubku ciepłej herbaty. Wiosna wiosną, ale na wszelki wypadek warto zaopatrzyć się w jakieś okrycie wierzchnie. Na szczęście z roku na rok na rynku ślubnym pojawia się coraz więcej propozycji oprócz już niemal tradycyjnych bolerek, jednak sytuacja nadal pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza w przypadku wymagających panien młodych.

Dla tych właśnie, i dla wszystkich innych znudzonych powtarzalnością okryć dostępnych w sklepach ślubnych prezentujemy propozycje, które podbijają tegoroczne wybiegi mody: marynarki inspirowane męskim smokingiem. Bardzo eleganckie i wytworne, mogą być klasycznie białe, czarne lub w zupełnie nie – smokingowych kolorach: żółte, zielone czy popielate.

Ciekawy efekt tworzą też te w klasycznych kolorach ale z efektownie podkreślonymi wyłogami w innym kolorze. Marynarki w tym kroju świetnie podkreślają talię; mimo, że powstały na bazie męskiego stroju są bardzo kobiece.

Pasują do większości krojów sukni – od prostych ołówkowych po princesse z bogatymi spódnicami. Wyjątek stanowią jedynie suknie z odcięciem pod biustem – w takim przypadku dodatkowe podkreślenie talii nie będzie działało korzystnie dla figury. Poniżej kilka propozycji z kolekcji Byblos wiosna/ lato 2012 a po lewej nie marynarka co prawda, ale przepiękna, wiosenna suknia inspirowana motywem motyla :)

A tutaj kilka propozycji marynarek a’ la fraki naszej rodzimej projektantki – Kai Śródki. Choć mogą wydawać się nieco ekstrawaganckie to może być ich zasadniczym plusem. Będą wspaniałym dodatkiem i ozdobą samą w sobie w towarzystwie sukni ślubnej o prostym kroju, delikatnej biżuterii i bukiecie. Odważyłybyście się?

 

 

 

Tagged , , , , , , , , .

Tiffany! Cartier! Black star! Forst! Gorham! Mów mi o nich wszystko! Mów o nich stale! Gdy dziewczę czasami ma z prawem kłopoty, to nie ma jak diamentów blask! Gdy szef twój do ciebie chce ruszyć w zaloty, niech klejnotem błyśnie, a jak nie, to traci czas! Graj z nim tak gdy hossa trwa, bo gdy przyjdzie bessa, raz dwa, ten bydlak skruszony powróci do żony. Nie ma jak diamentów blask! Słyszałam o związkach, co są platoniczne, lecz lepszy jest diamentów blask! Romanse są trwalsze i bardziej praktycznie, gdy hojny pan milutkiej swej brylancik da! Płynie czas i niszczy nas, a w kościach już łamie ciut, ciut... Na wiek starszej pani najlepszy jest Tiffany! Diamenty!... Diamenty!... Nie imitacje lecz diament! My kochamy ich blask.