PIERWSZY TANIEC INACZEJ

PIERWSZY TANIEC INACZEJ

Słuchajcie, to bardzo fajny pomysł, szczególnie dla Panów, którzy boją się tej części wesela, kiedy to muszą udowodnić swoją wirtuozerię w w prowadzeniu Partnerki i trzymaniu ramy :). I także dla tych par, które chcą INACZEJ i nieszablonowo :)

Jedna z moich par młodych już od miesiąca ćwiczy w szkole układ. Razem z grupą 16 swoich przyjaciół!  Będą tańczyli to YMCA Village People. Naprawdę, ile razy byłam na próbie i widziałam, co wyczyniają, to sama do siebie sie śmiałam przez resztę dnia! To jest maksymalnie pozytywne i szałowe! Układ w sumie bardzo prosty, ale wrażenie wielkie robi to, że nagle 18 osób wyskakuje na parkiet i wszyscy tańczą tak samo!

Dla nieśmiałych młodych par jest to też niezła opcja – mogą wtopić się tłum :)

A co sądzicie o tym? W sumie to już jest znane, ale może któraś z Was tego jeszcze nie widziała :)

Komentarze

Tagged , , , , .

Organizacją ślubów żyję od 2006 roku, prowadząc jedną z pierwszych w Polsce agencji ślubnych 2CYTRYNY.
Pomogłam ponad dwustu młodym parom w spełnieniu ich marzeń. Szaleństwa ślubne wyprawialiśmy na łące, w parku, w pałacach, nad jeziorem, nad brzegiem morza, w Polsce i za granicą, w przeróżnych zwyczajnych i mniej zwyczajnych okolicznościach. Tego bloga prowadzę razem z Kasią już od 2009 roku. To spory kawałek czasu, a jak na internet, to cała era :).
W tym czasie odkrywałam też inne obszary realizacji siebie. Na moich szkoleniach i w życiu codziennym zmotywowałam wiele wspaniałych kobiet do tego, aby chciały odszukać w sobie swoje talenty i aby codziennie, z uporem i frajdą kreowały własne życie. I chyba to sprawia mi największą satysfakcję. Działanie i pchanie do działania. I osiąganie, zdobywanie nowych szczytów.
A ponieważ wszystko płynie – nasz blog także się zmienia. Zatem już nie tylko o ślubach, ale i o innych rzeczach, które są ważne dla nas każdego dnia.

  • Adam Trzaskiewicz

    Ja mimo wszystkiego wolę klasykę, bez „udziwnień”. Ot taki ze mnie tradycjonalista. HandToHand

  • KIS

    A propos takich pomysłów, to pamiętam wesele z 2005r kiedy DJ puszczał taką muzę że i mnie nosiło i jak dał YMCA, to nie wytrzymałam i posłusznie składałam rączki do układu, w zaciszu kolumny z głośnikiem.
    W pewnym momencie odwracam się frontem do parkietu a tam wszyscy !! goście odwróceni do mnie przodem patrzą na mnie i naśladują :))) w pierwszej sekundzie się speszyłam i szybko opuściłam ręce, ale pan młody dał znak że mamy kontynuować, więc weszłam na scenę i animowałam taniec. ubawiłam się wtedy do łez !!:))